Premio Strega – o książkach, likierze i czarownicach. Agata Pachucy i jej cykl włoski

Według najstarszych legend, czarownice z Benewentu w południowych Włoszech zbierały się pod ogromnym orzechem nad rzeką Sabato, gdzie odprawiały swoje magiczne rytuały. Najbardziej znane były janary, które podobno rodziły się w Wigilię, znały się na medycynie ludowej i czarach. Krąży o nich mnóstwo opowieści, różniących się jedynie drobnymi szczegółami. To właśnie do tych wierzeń nawiązuje nazwa lokalnego likieru Liquore Strega, w którego skład wchodzi 70 różnych ziół, tworzących mieszankę idealną do sączenia tuż po posiłku dla lepszego trawienia. Trzeba też dodać, że w tłumaczeniu na język polski strega to właśnie czarownica, a czasownik stregare oznacza czarować, oczarować, więc jeśli zdarzy nam się przesadzić z ilością likieru to, krótko mówiąc, jesteśmy zaczarowani lub, jak kto woli, oczarowani.

No dobrze, ale jak to wszystko ma się do książek? Otóż jednym z właścicieli rodzinnej firmy produkującej ten magiczny trunek był aktor Guido Alberti, który wraz z pisarką Marią Bellonci ufundował w 1947 roku nagrodę literacką Premio Strega. Nazwa nawiązuje oczywiście do wcześniej wspomnianego likieru i, w konsekwencji, do czarownic z Benewentu również, bo czarownica – albo lepiej, wiedźma – to ta, która wie, w tym wypadku wie, jaka książka może nas oczarować, dlatego jej nagroda to największa gwarancja jakości.

Pomysł stworzenia nagrody powstał spontanicznie podczas spotkań, aż chciałoby się powiedzieć sabatów, odbywających się w każdą niedzielę od 1944 roku, czyli jeszcze w czasie wojennych bombardowań i terroru, w domu Marii i Goffreda Bellonci w Rzymie. To była duża i pełna pasji grupa zróżnicowanych kulturowo ludzi o bardzo różnych poglądach i charakterach. Nazywano ich „Niedzielni przyjaciele” (Amici della domenica) od dnia tygodnia, w którym się spotykali. W spotkaniach brali udział pisarze, dziennikarze, artyści, literaci, którzy chcieli po prostu dodać sobie otuchy i czerpać siłę z bycia razem w tamtych niepewnych czasach. Po wojnie kontynuowali rytuał spotkań, zapoczątkowując tym samym najważniejszą włoską instytucję literacką i najbardziej prestiżową i pożądaną nagrodę we Włoszech. Niedzielnymi przyjaciółmi nazywani są teraz jurorzy nagrody. Początkowo było ich około dwustu i składali się wyłącznie z przedstawicieli świata literatury. Z biegiem czasu grupa się rozrosła i dołączyli do niej reprezentanci świata kultury, szkół, Włoskich Instytutów Kultury z całego świata, grup czytelniczych, a wszystko po to, by nagroda jak najbardziej odzwierciedlała wrażliwość i gusta czytelników. Aktualnie grupa jurorów liczy 660 osób i wszyscy mogą oddać głos na swojego faworyta wśród finalistów. Niedzielni przyjaciele wybierają najpierw liczną grupę kandydatów do nagrody, (w tym roku było ich 82), następnie Komitet zarządzający złożony tylko ze specjalistów (pisarzy, krytyków, profesorów nauk humanistycznych), wybiera 12 tytułów, które podlegają dalszej ocenie. Potem pałeczka wraca znowu do „przyjaciół”, którzy podczas głosowania, odbywającego się tradycyjnie w siedzibie Fundacji Bellonci przy Via Fratelli Ruspoli w Rzymie, wybierają pięciu finalistów. Oczywiście nie wszystkie sześćset osób przybywa na spotkanie, część głosów przekazywanych jest zdalnie, a wszystko jest tak przemyślane, żeby zapewnić anonimowość głosującym. Taka kilkuetapowa selekcja to pomysł samej Bellonci, która chciała dać możliwość głosu wszystkim, nie tylko literatom, aby zbliżyć do siebie dwa światy: literacki i czytelniczy. Obecnie, oprócz głównej nagrody Premio Strega przyznawane są również (w innych terminach): Premio Strega Poesia (nagroda dla najlepszego tomiku poezji), Premio Strega Europeo (nagroda uznania dla kultury i literatury Starego Kontynentu i jego związków z Włochami), Premio Strega Giovani (nagroda przyznawana przez licealistów w wieku od 16 do 18 lat) i Premio Strega Ragazzi e Ragazze (nagroda dla najlepszej książki przeznaczonej dla dzieci w wieku od 6 do 13 lat).

Pierwszym laureatem Premio Strega w 1947 roku był Ennio Flaiano (scenarzysta, dramaturg, pisarz i dziennikarz, współautor dziesięciu scenariuszy do filmów Federica Felliniego) za „Tempo di uccidere” („Czas zabijania”). Tytuł kojarzy się może również z filmem nakręconym na podstawie powieści w 1989 roku, z Nicolasem Cagem w roli głównej. Kolejni historyczni zwycięzcy to m.in. Cesare Pavese, Alberto Moravia, Giorgio Bassani, Elsa Morante, Giuseppe Tomasi di Lampedusa, Dino Buzzati, Dacia Maraini, Natalia Ginzburg, Umberto Eco i wielu innych. Jestem jednak przekonana, że również wśród zwycięzców ostatnich edycji znajdą się znajome dla niektórych nazwiska i tytuły. Miłośnikom kryminałów i zawiłych historii rodzinnych polecam powieść „La ferocia” Nicoli Lagioia („Dzikość”, tłum. Anna Wójcicka, Wydawnictwo Alter, 2018). Wielbicielom historii „M. Il figlio del secolo” Antonio Scuratiego („M. Syn Stulecia”, tłum. Alina Pawłowska-Zampino, Sonia Draga, 2020), czyli opowieść o tym, jak Mussolini doszedł do władzy. “Otto montagne” Paolo Cognettiego („Osiem gór”, tłum. Tomasz Kwiecień, Sonia Draga, 2018) to z kolei historia przyjaźni Pietra i Bruna, trudnych relacjach z ojcem i miłości do gór. „La ragazza con la Leica” Heleny Janeczek („Fotografka”, tłum. Katarzyna Skórska, Prószyński i S-ka, 2021) opowiada o Gerdzie Taro (1910-1937) niemieckiej fotografce z rodziny polskich Żydów, która zmarła w wyniku ran odniesionych na froncie podczas hiszpańskiej wojny domowej. Była jedną z pionierek fotografii wojennej i pierwszą fotoreporterką, która zginęła na froncie. I wreszcie zwyciężczyni z ubiegłego roku Ada D’Adamo i jej autobiograficzna powieść „Come d’aria” („Jak powietrze”, tłum. Anna Osmólska-Mętrak, Albatros, 2024). Mogłabym tak wymieniać bez końca, ale opowieści o samych książkach i autorach to nieskończony temat na kolejne teksty.

Wróćmy do tegorocznej, 78. Edycji Nagrody. Wieczór finałowy organizowany jest co roku w pierwszy czwartek lipca, w Narodowym Muzeum Etruskim, mieszczącym się w pałacu Villa Giulia w Rzymie. Zwycięzca odbierając nagrodę musi napić się łyk Liquore Strega prosto z butelki. W tym roku, 4 lipca, likieru napiła się Donatella Di Pietrantonio, która odebrała Premio Strega za powieść „L’età fragile”(Einaudi, „Wiek dojrzewania”, tłum. własne). Tej książki nie znajdziemy jeszcze w polskich księgarniach, ale, jak wiadomo, wszelkie nagrody literackie napędzają sprzedaż, więc z pewnością wkrótce ktoś zajmie się przekładem. W międzyczasie można zapoznać się ze stylem autorki czytając jej poprzednie książki „L’Arminuta” i „Borgo sud” („Porzucona córka” i „Opowieść sióstr”, tłum. Lucyna Radziewicz-Doktór, Wyd. Mando).

Tak prestiżowe wydarzenie nie może obejść się bez polemiki, plotek i skandali. W zeszłym roku furorę na wieczorze finałowym zrobił włoski minister Kultury Gennaro Sangiuliano, który publicznie przyznał się, że nie przeczytał żadnej z 12 nominowanych powieści, mimo że swój głos oczywiście oddał. Późniejsze tłumaczenia, że źle go zrozumiano, bo chodziło mu po prostu o to, że nie miał możliwości na dokładniejszą analizę każdej książki na nic się zdały. Cóż, teraz wszyscy wiedzą, że jeśli minister wypowiada się na temat literatury, to prawdopodobnie zerknął tylko na okładkę i tytuł. Pewnie dlatego w tym roku nie pojawił się w Villa Giulia podczas finału.

W tym roku polemizowano na temat strojów kandydatów, których po raz pierwszy ubrali słynni projektanci i ponoć niektórzy byli zbyt frywolni. Pojawiły się oskarżenia o promowanie i faworyzowanie przede wszystkim tych, którzy mają kontakty we włoskim świecie wydawniczym i kulturalnym. Ale głównym tematem była książka Valentiny Miry „Dalla stessa parte mi troverai” (Wyd. SEM, „Po stronie prawdy”, tłum. własne; autorka znalazła się wśród 12 kandydatów do nagrody), która, zdaniem prawicowej partii rządzącej, przepisuje historię i w dodatku publikuje niefortunne zdjęcie aktualnej premier Włoch Giorgii Meloni. To, ich zdaniem, wystarczający powód, aby opowiedzieć się przeciwko Nagrodzie w całym jej wymiarze.

Tego typu dyskusje są częścią medialnego show i napędzają publikę, zwłaszcza tę, która jest zainteresowana tylko plotkami, a nie literaturą. To, co liczy się najbardziej w moim odczuciu, to popularyzacja czytelnictwa, a także pisarek, pisarzy i ich powieści. Bez względu na polemikę prawda jest taka, że zabłyśnięcie w świetle reflektorów Premio Strega jest dla wszystkich, kandydatów i zwycięzców, ogromnym prestiżem. I tego się trzymajmy!

Agata Pachucy – z wykształcenia italianistka i pewnie dzięki temu, któregoś dnia, znalazła się na jednej z dróg prowadzących do Rzymu, a konkretnie do Szkoły Filmowej Sentieri Selvaggi, gdzie ukończyła kurs krytyki filmowej. Przez kolejne cztery lata w Wiecznym Mieście pracowała w sekretariacie organizacyjnym Arcipelago – Międzynarodowego Festiwalu Filmów Krótkometrażowych i Nowych Obrazów jako specjalista ds. relacji międzynarodowych, selekcjonerka filmów konkursowych i współorganizatorka przeglądu polskich filmów krótkometrażowych. Aktualnie wykładowczyni w Katedrze Italianistyki UW i redaktorka prowadząca dwumiesięcznika polsko-włoskiego Gazzetta Italia. W wolnych chwilach ćwiczy jogę i chodzi po górach. Ze zwierzętami, zwłaszcza z kotami, rozumie się czasem lepiej niż z ludźmi.