Tag: viralowe targi książki

  • „Podróż do przyszłości”. Felieton Krzysztofa Domaradzkiego

    Koronawirus niewątpliwie zaskoczył świat bardziej niż zima drogowców. Ale czy w branży literackiej rzeczywiście przyniósł wstrząs, jakiego nikt się nie spodziewał, czy tylko przyspieszył nieuniknione?

    Na kryzysach finalnie zwykle wygrywają firmy wyznaczające lub wyprzedzające trendy oraz błyskawicznie adaptujące się do zmian. A te wszystkie nowatorskie pomysły, które uchodziły za ciekawostki, dziwactwa albo po prostu zawracanie dupy, często stają się nową rzeczywistość. To ogólna, ponadczasowa zasada. Bo kryzysy to przede wszystkim katalizatory zmian, które częściej uwypuklają zjawiska już istniejące, niż generują nowe. I nie ma powodów przypuszczać, żeby po koronawirusie miało być inaczej – bez względu na to, czy pandemia wygaśnie za miesiąc czy za dwa lata. Już teraz wiemy, że lekarz w internecie to dalej lekarz, że sprawy urzędowe da się załatwić na odległość, że mycie rąk po wizycie w toalecie wcale tak bardzo nie boli.

    Jeżeli zaś chodzi branżę literacką, wiele wskazuje na to, że przez kryzys najłagodniej przejdą firmy zaprzyjaźnione z internetem: dystrybuujące treści w sieci oraz stawiające na ebooki i audiobooki. Te, które starają się trzymać rękę na pulsie, zamiast bezrefleksyjnie bronić starego porządku. Bo jak zauważył na łamach „Financial Timesa” Stephen Page, szef londyńskiego wydawnictwa Faber and Faber, w ciągu najbliższych trzech do sześciu miesięcy możemy dostać się w miejsce, w którym prawdopodobnie znaleźlibyśmy się dopiero za kilka lat, gdyby nie przytrafił się koronawirus.

    A gdzie dokładnie? Tego oczywiście nikt nie wie na pewno. Ale na bazie danych i obserwacji można już trochę pogdybać. Łapcie więc moje postcovidowe prognozy dla rynku książki.

    1. Online wyraźnie wyprzedzi offline

    Sprzedaż od lat przesuwa się w stronę internetu. Nihil novi. Ale w dobie koronawirusa popędziła galopem w stronę online’u, często nie tyle redukując, co wręcz całkowicie wygaszając handel za pomocą kanałów stacjonarnych. I to stan, który może się utrzymać. Również w branży literackiej.

    Najdobitniej świadczą o tym decyzje największego gracza na rynku książki – Empiku (1,8 mld złotych przychodu w 2018 roku). To jeden z wielkich przegranych decyzji o zamknięciu centrów handlowych. Dziś Empik wcale się nie napala na odmrożenie gospodarki, tylko zakłada, że przez najbliższe kilkanaście miesięcy galerie będą zdecydowanie rzadziej odwiedzane niż przed pandemią. I dlatego postanowił odstąpić od ponad 40 umów najmu w takich punktach – także zanim wybierzecie się do swojej księgarni, sprawdźcie, czy nadal tam jest. Zamiast tego stawia na sprzedaż internetową, która już w 2019 roku odpowiadała za około 40 proc. obrotów całej grupy. A w tym roku Empik spodziewa się dalszego zdecydowanego wzrostu w tym segmencie.

    Ograniczenia handlowe, reżim sanitarny i zmiana zwyczajów zakupowych prowadzą do wielkiej rekalkulacji założeń biznesowych, której ostatecznym owocem może być zdominowanie handlu przez kanały internetowe. Summa summarum zyskają na tym gracze, którzy w porę zbudowali online’owe przyczółki, a w obliczu pandemii zdecydowanie na nie postawili, a także ci, którzy narodzili się w sieci – jak np. księgarnia internetowa Bonito. A kto nie umie w internety albo uparcie nie chce się przestawić, najprawdopodobniej zginie. Niestety wiele niezależnych księgarni czy bibliotek stacjonarnych może się nie doczekać nowej rzeczywistości. Jeszcze w pełni nie poznaliśmy koronawirusa, ale nie wydaje się sentymentalnym kolesiem.

    www.unsplash.com/Glenn Carstens-Peters

    2. Czas streamingu

    W ciągu pierwszych trzech miesięcy 2020 roku Netflix zyskał prawie 16 mln nowych subskrybentów. To oczywiście w dużej mierze zasługa koronawirusowej izolacji i odcięcia społeczeństwa od pozadomowych rozrywek, ale też kolejny sygnał świadczący o tym, że pokochaliśmy streaming. Taki czy inny. I nie ma w tym nic dziwnego. Płacisz niewygórowany miesięczny abonament i zyskujesz w zmian dostęp do dużego zbioru treści – albo filmowo-serialowych (dostępnych m.in. w Netliksie, HBO GO, Amazon Prime Video, Apple TV czy Disney Plus), albo muzycznych (Spotify, Tidal, Deezer, Apple Music).

    Te same trendy widoczne są w literaturze. Apostołem streamingu książkowego jest Legimi, od dawna określany jako „Spotify dla ebooków”, ale modele abonamentowe popularyzują się także za sprawą aplikacji Audioteki i Storytela (specjalizujących się w audiobookach) czy Empik Go (ebooki i audiobooki). Obstawiam, że jest tylko kwestią czasu, kiedy zobaczymy kolejne tego typu modele biznesowe. Może doczekamy się platform streamingowych poszczególnych wydawnictw? Albo grup wydawnictw? Może zobaczymy pierwszy abonament na książki papierowe? Może powstaną apki pozwalające budować całkowicie autorskie biblioteki w modelu abonamentowym? Możliwości jest multum.

    3. Ebooki i audiobooki to też książki

    Z badań czytelnictwa Biblioteki Narodowej wynika, że po ebooki i audiobooki sięga odpowiednio 2,5 proc. i 3 proc. Polaków. Wniosek? Książki w tej postaci nadal stanowią niszę i nijak nie konkurują z utworami papierowymi. Do tej pory czytelnicy często sięgali po ebooki i audiobooki dopiero w ostateczności – podczas dalekiej podróży samochodem albo przy okazji wyjazdu wakacyjnego, kiedy ograniczony bagaż uniemożliwiał wzięcie drukowanej knigi. Ale w czasie izolacji wielu czytelników mogło się przekonać, że sięga się po nie w sposób szybki, bezpieczny i dziecinnie prosty. Że w ten sposób też można przyjemnie obcować z literaturą. Że to dalej książki, tyle że zapisane na innych nośnikach. Jestem pewien, że dzięki temu ebooki i audiobooki zyskały nowych użytkowników, z których część zostanie z nimi na dłużej.

    A skoro tak, to może w nowej rzeczywistości więcej książek – również ze względu na oszczędności wydawnictw – będzie trafiać na rynek jedynie w postaci ebooków i audiobooków? Może wobec ich rosnącej popularności więcej autorów będzie się decydowało na self-publishing? Może (to wariant skrajny, ale łatwy do wyobrażenia) papierowa książka stanie się luksusem zarezerwowanym dla najpopularniejszych autorów, a większość publikacji ograniczy się do formy cyfrowej lub audio?

    4. Kanapowe targi

    Zamrożenie branży eventowej sprawiło, że z literackiego kalendarza wypadły targi książki i spotkania autorskie. To znaczy wypadły w fizycznej formie, bo wydawcy, blogerzy literaccy i autorzy rzucili się do organizowania ich w przestrzeni wirtualnej. W końcu współczesne wyzwania technologiczne tyczą się sztucznej inteligencji, nowych metod wytwarzania energii czy przetwarzania gigantycznych wolumenów danych, a nie montowania wywiadów i paneli dyskusyjnych na Facebooku czy Instagramie. Tutaj jedyną barierą była społeczna niechęć do takich rozwiązań. Ale koronawirus szybko się z nią rozprawił.

    Targi i imprezy kulturalne są więc masowo przenoszone ze stadionów i ciasnych alejek hal wystawienniczych na kanapy i przed monitory. Dopiero co jarałem się Viralowymi Targami Książki (zorganizowanymi przez twórcę smakksiazki.pl Adama Szaję i pisarza Jakuba Ćwieka), a teraz już napalam się na We Are One: A Global Film Festival, dziesięciodniową ucztę filmową online, która będzie połączeniem festiwali w Cannes, Berlinie, Wenecji i wielu innych (startuje 29 maja).

    Pytanie, czy uinternetowienie kultury utrzyma się w nowej normalności. Na dzisiaj najbardziej prawdopodobna odpowiedź brzmi: na początku tak. Rozmrażanie wszystkiego co masowe (koncertów, meczów, imprez literackich) będzie następowało powoli. Nie spodziewam się żadnych spektakularnych wydarzeń kulturowych offline w 2020 roku. Za to przypuszczam, że wojna o najlepsze, najfajniejsze, najbardziej napakowane merytoryką i gwiazdami imprezy literackie dopiero się rozpoczęła.

    5. Wydawnicza selektywność i nowe rozdziały

    W 2018 roku wydano w Polsce 33,9 tys. książek, a więc o 6 proc. mniej niż w 2017 r. (dane Biblioteki Narodowej). Ale i tak wydaje się nieporównywalnie więcej niż na początku XXI wieku – po raz ostatni mniej niż 30 tys. tytułów na rynku ukazało się w 2010 roku. Wydawcy sami twierdzą, że książek jest za dużo, że malejące średnie nakłady ich niepokoją, że wcale im się nie uśmiecha wydawanie byle czego, ale skoro wszyscy tak robią, to trzeba się dostosować.

    Nic tak dobrze nie zmienia zasad gry jak porządny kryzys. Może więc koronawirus sprawi, że zubożali wydawcy staną się bardziej selektywni? Może ucierpi na tym literatura ambitna i spoza głównego nurtu, a księgarnie zaleją biografie i poradniki celebryckie? Może największym wyzwaniem początkujących autorów nie będzie wyróżnienie się z tłumu tylko w ogóle znalezienie wydawcy? A może wydarzy się coś pozytywnego? Na przykład literaci zaczną się wznosić na wyżyny kreatywności, aby przekonać wydawców, że warto w nich zainwestować? Cholera wie.

    Pewna wydaje się tylko korekta trendów wydawniczych. Spodziewam się, że nastąpi wysyp książek covidowych i postcovidowych, a więc w ten czy inny sposób odnoszących się do naszej nowej, zamaskowanej, niepewnej rzeczywistości. Kto wie, czy nie zrodzi się z tego jakiś większy nurt, który za kilkadziesiąt lat literaturoznawcy będą rozkładać na atomy. Poza tym przypuszczam, że może wystrzelić literatura psychologiczna, ponieważ po pandemii koronawirusa zanosi się na kolejną pandemię – depresji i problemów mentalnych. Ale o tym opowiem Wam przy innej okazji.

    Krzysztof Domaradzki

  • Program Viralowych Targów Książki

    Podobnie jak nikt nie spodziewał się hiszpańskiej inkwizycji, tak my nie spodziewaliśmy się, że zorganizujemy 20 godzin spotkań na żywo w trakcie jednego weekendu. Nie ukrywajmy, mamy obawy, bo przecież to nie są spotkania twarzą w twarz, gdzie w najgorszym wypadku możemy zahaczyć łokciem o szklankę z wodą. Tutaj tych niebezpieczeństw jest więcej, ale głównym jest sieć. Czy u wszystkich gości Internet będzie hulał? A może u nas coś się wydarzy i przerwie transmisję? Oby nie, ale wizualizujemy sobie najgorsze, a spodziewamy się najlepszego. Jak powstały Viralowe Targi Książki? Teraz powinna pojawić się opowieść, że myśleliśmy o tym od miesięcy, a za młodu mieliśmy nad łóżkiem plakaty z logiem targów. No nie. Pogadaliśmy z Jakubem Ćwiekiem przez telefon, ktoś coś rzucił, druga strona dorzuciła swoje, a trzy dni później mieliśmy logo. Zdajemy sobie sprawę, że wszystkim nie dogodzimy. Jeśli będziecie chcieli zobaczyć  Mamy jednak dużego partnera, czyli Legimi, więc oddajemy w Wasze ręce literacki weekend. Czujcie się zaproszeni, a jeśli nie możecie uczestniczyć na żywo, to wszystkie spotkania zapiszą się na Facebooku, możecie do nich wrócić później.

    Sobota

    10:00 Czy piłkarze czytają książki? I co sprawia, że po zakończeniu kariery część z nich sięga po pióro? O tym opowiedzą byli reprezentanci Polski, czyli Tomasz Łapiński („Szmata”) oraz Sebastian Mila (Słodko-gorzki świat piłki nożnej). Prowadzenie: Adam Szaja.

    11:00 Marta Guzowska opowie o różnicach między pisaniem dla dzieci oraz dla dorosłych. Tematem rozmowy będzie też najnowsza książka pisarki – „Zagadka ducha Chopina”. Prowadzenie: Adam Szaja.

    12:00 Porozmawiamy też z Wojciechem Staszewskim o jego najnowszej książce „Ewangelia według św. Józka”. Prowadzenie: Jakub Frołow (Legimi).

    13:00 Marcel Woźniak opowie o Leopoldzie Tyrmandzie, wszak rok 2020 to czas „Lolka”. Będzie sporo anegdot, a także kilka słów o nowej książce Marcela, której bohaterem będzie właśnie Tyrmand.

    14:00 Z Zośką Papużanką porozmawiamy przede wszystkim o jej najnowszej książce „Przez”. Prowadzenie: Barbara Gawryluk.

    15:00 O tym czy naprawdę istnieje coś takiego jak literatura kobieca oraz co znaczy dla rynku książki fakt, że większość czytelników to kobiety porozmawiamy z Magdaleną Witkiewicz oraz Martą Kisiel . Prowadzenie: Jakub Ćwiek

    16:00 Podczas panelu kryminalnego z debiutantami – Joanną Dulewicz, Michałem Kuzborskim i Konradem Grześlakiem – twórcy opowiedzą o swoich nadziejach i obawach związanych z byciem ludźmi pióra. Prowadzenie: Robert Małecki.

    17:00 Podczas spotkania autorskiego Rafał Kosik zdradzi (albo nie), czy można sobie wychować czytelnika oraz jakie ma na to sposoby. Oczywiście poza innymi tematami, które poruszymy. Prowadzenie: Jakub Ćwiek

    18:00 Magdalena Grzebałkowska i Maciej Siembieda zastanowią się nad tym, czy reportaż ma płeć. Prowadzenie: Adam Szaja

    19:00 Czy pisarze ze sobą rywalizują, a może jest możliwa prawdziwa wzajemna życzliwość w branży literackiej? Zastanawiać się będą Wojciech Chmielarz i Jakub Ćwiek. A ponieważ spotkanie odbędzie się tuż przed premierą „Wyrwy” Wojtka, nie zamierzamy unikać pytań na jej temat! Prowadzenie: Adam Szaja

    20:00 Piotr Marecki opowie o swojej podróży przez Polskę powiatową oraz o hejcie, który wylał się na jego najnowszą książkę „Polska przydrożna”. Prowadzenie: Adam Szaja

    21:00 Świeżo po najnowszej książce Stephena Kinga zastanawiamy się nad rolą horroru w Polsce i jego przyszłością. Czy Polacy lubią się bać oraz czym pisarze mogą nas jeszcze przestraszyć porozmawiamy z Wojciechem Gunią i Jakubem Bielawskim. Prowadzenie: Jakub Ćwiek

    www.unsplash.com/Patrick Tomasso

    Niedziela

    10:00 „Glatz. Kraj Pana Boga” to książka Tomasza Duszyńskiego, która ukaże się co prawda dopiero w czerwcu, ale już na Targach porozmawiamy o niej, o poprzednim Glatzu jak również o innych projektach autora, także tych skierowanych do najmłodszych. Prowadzenie: Jakub Ćwiek

    11:00 Jak wydawać żeby przetrwać? O losie mniejszych wydawców w czasie pandemii opowie nam Anita Musioł, szefowa Wydawnictwa Pauza oraz Michał Chlabicz z Oficyny 4eM. Prowadzenie: Adam Szaja

    12:00 Joanna Gierak-Onoszko podzieli się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi Kanady, w której spędziła dwa lata, sprawdzając, co ukryto pod tamtejszą kulturową mozaiką. Na podstawie tych obserwacji powstała książka „27 śmierci Toby’ego Obeda”. Prowadzenie: Agnieszka Błaszczyk (Legimi).

    13:00 Tu Internet będzie się musiał wykazywać najbardziej, bo zamierzamy Was zabrać aż na Meekhańskie Pogranicza. Przewodnikiem będzie niezrównany Robert E. Wegner. Prowadzenie: Jakub Ćwiek

    14:00 Zabijając śmiechem, to z kolei rozmowa o komedii kryminalnej, w której udział wezmą: Katarzyna Berenika Miszczuk („Ja cię kocham, a ty miau”), Jacek Galiński („Kratki się pani odbiły”) oraz Alek Rogoziński („Teściowe muszą zniknąć”). Prowadzenie: Adam Szaja

    15:00 Czy w sieci łatwiej przetrwać kryzys? Mikołaj Małaczyński z Legimi oraz Marcin Beme z Audioteki potwierdzą lub obalą ten mit. Prowadzenie: Krzysztof Domaradzki (Forbes).

    16:00 Mira Marcinów opowie o swojej książce „Bezmatek”, brutalnej opowieści o pragnieniu życia i ucieczce od umierania oraz historii wielkiej, szalonej i zachłannej miłości, jaka może wydarzyć się tylko między matką a córką. Prowadzenie: Łukasz Wojtusik

    17:00 Natasza Socha zdradzi jak z dziennikarki stać się pisarką i jakie wiążą się z tym trudności. Nie zabraknie też tematu „Zamrożonej” oraz majowej premiery, która zbliża się wielkimi krokami. Prowadzenie: Katarzyna Domańska (Legimi)

    18:00 Czy promowanie literatury w czasie pandemii to rzecz miła, łatwa i przyjemna? Swoimi doświadczeniami podzielą się: Magdalena Śniecińska z Wydawnictwa Marginesy, Maciej Marcisz z Grupy Wydawniczej Foksal oraz Piotr Stokłosa z Wydawnictwa SQN. Prowadzenie: Adam Szaja

    19:00 Rozmowa z Sigríður Hagalín Björnsdóttir o „Wyspie”, która nagle stała się bardzo aktualną książką, a także o „Świętym słowie”. Islandzka pisarka zdradzi też swoje najbliższe plany literackie. Spotkanie w języku polskim, tłumaczyć będzie Agnieszka Ziajka-Małecka. Prowadzenie: Adam Szaja

    20:00 Profesor Krzysztof Zajas zagłębi się w książkę „Jest krew”, czyli najnowsze opowieści Stephena Kinga.