Tag: Wydawnictwo ze słownikiem

  • Hemingway, Tolkien, Clancy, Grisham w jednym wydawnictwie?

    Czy chętnie czytamy klasykę? Zdania są podzielone. Czy chętnie uczymy się języków obcych? No, to już bardziej. A gdyby połączyć jedno z drugim i czytać klasykę w oryginale? Na taki pomysł wpadli założyciele Wydawnictwa [ze słownikiem]. Czy to się w ogóle opłaca, czy ktoś to czyta, no i jeśli już, to jakie tytuły najchętniej? Łapcie rozmowę z przedstawicielką wydawnictwa. 

    Polacy czytają mało, dlaczego mieliby sięgnąć po książki po angielsku?

    Martyna Różańska, Wydawnictwo [ze słownikiem]: Może i mało czytają, ale za to uczą się, i to coraz intensywniej, języków obcych, a każdy kontakt z żywym językiem przyczynia się do polepszenia umiejętności posługiwania się nim. Jeżeli do tego dodamy fakt, że ten kontakt może polegać na czytaniu fascynujących treści zamiast nudnych, sztucznie przygotowanych czytanek, to mamy receptę na sukces. Nasze książki powstały z myślą o dwóch grupach czytelników – z jednej strony chcemy dotrzeć do tych, którzy uczą się lub chcieliby udoskonalić swoje umiejętności posługiwania się angielskim, a z drugiej do wszystkich tych, którzy na nowo chcieliby odkryć literaturę w oryginale.

     Skąd w ogóle pomysł na założenie wydawnictwa, które wydaje tylko klasykę i to jeszcze w oryginale? Przyzna Pani, że to dość odważne i ryzykowne posunięcie.

    Rzeczywiście gdyby spojrzeć na statystyki czytelnictwa (nie tylko w Polsce) to przy zmniejszającym się czytelnictwie, spadającej liczbie księgarń oraz systematycznie zmniejszającej się wielkości rynku wydawniczego, żaden inwestor o zdrowych zmysłach nie zainwestowałby dziś w Wydawnictwo. Jeżeli dołożymy do tego ryzyko jakie bierze na siebie Wydawca, wielomiesięczne terminy płatności oraz brak jakiejkolwiek gwarancji sukcesu, to można powiedzieć, że w wielu wypadkach branża ta funkcjonuje wyłącznie dzięki pasjonatom. My jednak wierzymy, że produkt, który wyróżnia się na rynku a jednocześnie daje konkretną wartość i korzyści naszym klientom sprzeda się a nasze wydawnictwo odniesie sukces. A sam pomysł – no cóż – można powiedzieć, że to efekt wieloletnich doświadczeń z różnych przedsięwzięć, a w których braliśmy udział. Zawsze fascynowaliśmy się efektywnymi technikami nauczania, technikami pamięciowymi oraz informatyką. Jednocześnie analizując metodyki nauczania języków obcych zauważyliśmy, że ludzie najchętniej uczą się wtedy kiedy poszukują w języku obcym jakiś treści, które ich interesują. Pozostała więc kwestia techniczna jak to zrobić w taki sposób aby udostępnić jak najwięcej tytułów w jak najkrótszym czasie.

    Jaki jest klucz doboru tytułów i ile do tej pory ich wydaliście?

    Do tej pory (czyli w ciągu 6 miesięcy) wydaliśmy 24 tytuły. Póki co skupiliśmy się na klasyce literatury. Oferta jest zróżnicowana – staramy się wydawać dużą ilość tytułów o zróżnicowanej tematyce od książek dla dzieci, poprzez pozycje przygodowe, thrillery a na romansach i erotyce skończywszy.

    Dużym problemem są prawa autorskie do książek, które chcecie wydać, a musicie czekać aż prawa się „uwolnią”? Na jakie tytuły czekacie najbardziej?

    Gdybyśmy mieli czekać na to, aż minie okres ochrony praw autorskich, to na możliwość niektórych publikacji musielibyśmy jeszcze poczekać kilkadziesiąt lat, dlatego rozpoczęliśmy już pierwsze rozmowy z właścicielami praw do tytułów współczesnych. Marzy nam się wydanie dzieł: Nabokova, Orwella, Steinbecka, Hemingwaya, Tolkiena, Kinga, Grishama, Clancy’ego czy Fleminga. Są  już pierwsze efekty tych działań – w najbliższych tygodniach wydamy pierwszą książkę współczesną – poradnik Leo Babauty „Zen habits”.

     Jak wygląda przedsięwzięcie od kuchni? Macie przecież gotową książkę, odpada Wam tłumaczenie…Jak przebiega droga od decyzji, aż do druku?

    Proces zaczyna się od analizy lingwistycznej danego tytułu: specjalnie zaprojektowane na nasze potrzeby oprogramowanie tworzy wstępne wersje słowników. Następnie do akcji wkracza Redakcja, której zadaniem jest weryfikacja zaproponowanych przez program komputerowy poprawności tłumaczeń. Nasze redaktorki rozbudowują i doskonalą słownik, dzięki temu jakość naszych książek z każdym tytułem jest coraz lepsza.

     Który tytuł jest najchętniej czytany?

    Numerem jeden od samego początku są Przygody Sherlocka Holmesa. Bardzo dobrze sprzedaje się również Alicja w Krainie Czarów oraz W 80 dni dookoła świata.

     Sprawdzaliście, kto czyta wydawane przez Was książki? Młodzież, dorośli? Kobiety, mężczyźni? Młodzi, starsi?

    Wprost nie analizowaliśmy naszych czytelników, ale sądząc po odwiedzinach naszego profilu na Facebook, naszym typowym czytelnikiem są kobiety w wieku 15-45 lat.

    Ciekawym rozwiązaniem jest też słownik, znajdujący się na marginesie każdej strony. Rozumiem, że wybieracie co trudniejsze słówka, żeby czytelnik nie musiał odrywać się od książki i sprawdzać znaczenia w tradycyjnym słowniku?

    Cały proces jest znacznie bardziej skomplikowany. Wiadomo, że dla każdego czytelnika pojęcie trudnych słów może oznaczać zupełnie inny zakres słownictwa, dlatego też musieliśmy przyjąć pewne „uśrednienie”. Jako trudne słowa kwalifikujemy te, które są rzadko używane. Krótko mówiąc czym rzadziej używane słowo w języku lub w danej książce tym my je uznajemy jako trudniejsze i jako takie trafia ono do podręcznego słownika znajdującego się na marginesie książki. Oprócz tego każda nasza publikacja zaczyna się słownikiem najprostszych i najczęściej występujących słówek w danej książce a kończy się słownikiem ze wszystkimi wyrazami jakie występują w danej publikacji. Wszystkie te słowniki powstają w oparciu o komputerową analizę lingwistyczną i modele statystyczne.

     I na koniec, ile książek planujecie wydać w tym roku? 

    Nie zamierzamy zwalniać tempa wydawniczego, czyli publikacji średnio 4 tytułów miesięcznie. Oprócz tego już wkrótce udostępnimy pierwsze opowiadania oraz różnorodne materiały merytoryczne w formie ebooków.