Było źle, jest dramatycznie. Nie ma się tutaj co rozwodzić w rysowanie wykresów, przedstawianie tabelek. Po prostu nie czytamy i już. Z badań przeprowadzonych dla Biblioteki Narodowej wynika, że w zeszłym roku ponad 63% Polaków nie przeczytało ani jednej książki. Dodam tylko, że czternaście lat temu, ten odsetek wynosił niecałe 45%. Jesteśmy niszą, z roku na rok coraz większą. Nie będę mędrkował, przeczytajcie co na temat wyników badania czytelnictwa mają do powiedzenia ludzie z branży.
Łukasz Orbitowski, laureat Paszportu Polityki 2015: Cóż rzec. Książki w Polsce są drogie. Tymczasem kultura w innych swoich segmentach jest tania i nie mówię tutaj o nielegalnym pobieraniu z sieci, ale o masie wartościowych filmów udostępnionych na youtube, o bezpłatnej klasyce udostępnianej przez Amazon i wydawnictwa na zachodzie, o abonamencie w Playstation + i Spotify. Na tle tej oferty, cena książki jest skandalicznie wysoka. Warto też przypomnieć, że z tejże kwoty autor otrzymuje między 5 a 10%.
Marta Guzowska, pisarka: Jestem taka stara, że pamiętam kolejki, które ustawiały się pod księgarnią PIW na Foksal w Warszawie, kiedy rzucili coś ciekawego (czyli prawie codziennie). Jestem nawet aż tak stara, że sama w tych kolejkach wystawałam. Nie wyobrażam sobie, jak można żyć bez czytania. Ludzie, opamiętajcie się! Człowiek, który przeczytał książkę, przeżył dwa życia: swoje i bohaterów powieści. Naprawdę żyjecie aż tak ciekawie, żeby zrezygnować dobrowolnie ze świata fikcji? Moje życie jest nudne. Gdybym przestała czytać, przypuszczalnie umarłabym.
Vincent Severski, pisarz: Nie wiem, co mnie bardziej martwi. To, że tylko 37% Polaków „coś” przeczytało, czy to, że 63% nic nie przeczytało. Właściwie, mógłbym postawić taka sama diagnozę, obserwując tylko nasze media i internet. Co więcej, odbija się to wyraźnie na naszej scenie politycznej i poziomie dyskusji między Polakami. Czasami mam wrażenie, że są u nas siły polityczne, którym po prostu zależy, żeby Polacy czytali jak najmniej, a jeśli już, to wskazane tylko tytuły. A może się mylę? Może właśnie nadszedł czas, kiedy Polacy zaczną masowo czytać, szukając odpowiedzi na trudne pytania? Zobaczymy za rok.
Karolina Piotrowska, dziennikarka, pisarka: Myślę, że Polska się rozwarstawia- na tych, co czytaja dużo, po kilka książek w miesiącu i tych, którzy nie wiedzą nawet, co to jest książka. Choć z drugiej strony- w bibliotekach są kolejki, listy oczekujących na wiele tytułów… Państwo robi niewiele w kwestii propagowania czytelnictwa. Jest zajęte polityką. Idiotami łatwiej się rządzi. W interesie rządzących jest, byśmy byli narodem kretynów. Ich marzenie powoli się spełnia.
Anna Sekielska, Wydawnictwo Od deski do deski: Ostatnie badania Biblioteki Narodowej dotyczące czytelnictwa w Polsce są po prostu smutne. Aż 63% Polaków nie przeczytało w minionym roku żadnej książki!!! Przerażający jest też fakt, że z roku na rok procent nieczytających wzrasta. Zastanawiam się nad przyczynami tego zjawiska. W badaniach BN zostało podane, iż co raz mniej rodziców czyta dzieciom – czyli mamy jedną przyczynę. Być może drugą są lektury szkolne – nadmiar archaicznych publikacji, które nudzą współczesną młodzież przyzwyczajoną do nadmiaru różnego rodzaju bodźców. Myślę, że lista lektur szkolnych powinna być uaktualniona i uwspółcześniona. Tym bardziej, że ukazuje się mnóstwo ciekawych i wartościowych publikacji dla młodego czytelnika.
Magdalena Śniecińska, Wydawnictwo Marginesy: Fakt, nie jest to bardzo budujący wynik, ale może pora przestać w końcu narzekać? Rozwój internetu, tempo życia w nieunikniony sposób wpływają na czytelnictwo książek. Z drugiej strony, patrząc z perspektywy wydawnictwa, od początku roku sprzedaliśmy 37 tys. 800-stronicowej powieści i planujemy dodruki, więc chyba nie jest z nami aż tak bardzo źle?! Czy może być lepiej? – zawsze. Każdy powinien zacząć od siebie – czytajmy dzieciom, rozmawiajmy z nimi o książkach, pokazujmy, że to równie atrakcyjna forma rozrywki, co tablet czy telefon komórkowy. No i powinniśmy dawać dobry przykład – jeśli dzieci widzą rodziców przy lekturze, same również chętniej po nią sięgają. Jest szansa, że w przyszłości też będą czytać książki!