Tag: Częstochowa

  • „Wotum” jest warkoczem prawdy i fikcji. Rozmowa z Maciejem Siembiedą

    Wyobrażam sobie, że są takie księgarnie, w których książki Macieja Siembiedy mogą wylądować w dziale fantastyka. Nie zdziwię się wcale, jeśli „Wotum” wyląduje tuż obok biografii Jana Pawła II oraz pozycji o roli chrześcijaństwa na przełomie wieków. Faktem jest, że Siembieda pisze o rzeczach nieprawdopodobnych, przynajmniej na pierwszy rzut oka – dowiódł tego przecież w poprzednich książkach, chociażby w „Gambicie”. Teraz wziął na warsztat najcenniejsze dla wielu Polaków dzieło sztuki, czyli obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, do którego ciągną na Jasną Górę pielgrzymki z całego kraju. Czy słusznie? A może pątnicy powinni zaznaczać na mapie inny punkt i kierować się nie do Częstochowy, a w kierunku województwa opolskiego? Podczas potopu szwedzkiego obraz Czarnej Madonny został ukryty właśnie tam, ale czy wrócił na swoje pierwotne miejsce? Gdzie jest oryginał, a gdzie kopia? Zdaję sobie sprawę, że za same takie rozważania można dostać po głowie, a w najlepszym wypadku nie zostać rozgrzeszonym przez proboszcza. Gwarantuję Wam, że będziecie czytać tę książkę z zapartym tchem, a kilka razy powiecie sami do siebie, że prawda potrafi być o wiele bardziej nieprawdopodobna niż fikcja. Odzwiedziłem z autorem miejsca ważne dla „Wotum”, obejrzyjcie efekt tej wietrznej wyprawy. 

  • Bracia Walterowie powrócą, a Częstochowa znów zadrży w posadach

    To był (jest) jeden z najciekawszych (najciekawszy) kryminalny debiut tego roku. Książka „Przeciwko bratu” ukazała się w lipcu, a okazuje się, że na ciąg dalszy przygód braci Walterów nie będziemy musieli jakoś strasznie długo czekać. Marcin Dudziński zdradza tytuł oraz fabułę drugiej części trylogii, która na rynku pojawi się w lutym. Nie wiem jak Wy, ale ja czekam. Chciałem nawet wczoraj wyrwać autorowi rękopis, ale poległem. Muszę więc uzbroić się w cierpliwość, to przecież raptem kilka miesięcy 😉

  • Wszystko zostaje w rodzinie, czyli dziś premiera „Przeciwko bratu”

    Pisałem na Facebooku kilka dni temu, że dawno nie czytałem tak dobrego debiutu. Zdanie podtrzymuję, czekam na kolejny tom (będą trzy). Z czym kojarzy się Częstochowa, to specjalnie nie będę tutaj wyjaśniał, więc scenerię mniej więcej macie w głowie. Jest Jerzy – szef policji oraz jest Stanisław – biskup pomocniczy, który tak naprawdę trzęsie kurią. Tak się składa, że panowie są braćmi, a tytuł książki idealnie oddaje to, co w książce się dzieje. Który z nich jest czarnych charakterem, a który niewinną (?) owieczką? Co wspólnego z całą historią ma pewna prawniczka, a kto zasadza się na częstochowskie grunty. Sporo rzeczy zostaje tutaj w rodzinie. Niestety, nie mogę Wam o wszystkim napisać. Tak naprawdę, to każde kolejne słowo, będzie słowem za dużo. Dziś premiera „Przeciwko bratu” – polecam i na pewno Marcin Dudziński jeszcze się tutaj pojawi.