Tag: spotkania autorskie

  • Nowa szansa na ratowanie polskiego czytelnictwa? Felieton Katarzyny Tubylewicz

    Wyobraźmy sobie instytucję kultury, która ma wręcz nadmiar dużych i bardzo atrakcyjnych lokali w całym kraju oraz sporo pieniędzy i pracowników, którzy dwoją się i troją, by aranżować wydarzenia kulturalne na najwyższym poziomie. W jednym z lokali naszej tajemniczej instytucji w samym centrum Sztokholmu można było w ostatnim czasie wziąć udział w świetnym festiwalu literackim, a potem w sympozjum na temat seksualności w filmach Bergmana, posłuchać „Purple Rain” Prince’a i najlepszych utworów Stinga w wykonaniu chóru (pięknie tak, że miał człowiek ciarki) i wziąć udział w tęczowej potańcówce organizowanej z okazji toczącego się w mieście festiwalu Pride. Poza tym przez cały rok można było tam wpadać na spotkania z pisarzami, a czasem obejrzeć też spektakle tańca współczesnego, na przykład w wykonaniu genialnej Finki Virpi Pahkinen. I wszystko to za darmo! W przepięknym budynku z XVII wieku wzniesionym na planie rotundy, z marmurową podłogą pod stopami, wśród rzeźb i obrazów. Jest to tylko jeden z przykładów lokalnej działalności instytucji, która oferuje podobne programy w całym kraju, na Targach Książki w Göteborgu ma swoją własną scenę, na której pojawiają się najlepsi pisarze, a poza tym rozdaje hojne stypendia i nagrody kulturalne. Co to za cud instytucjonalny spytacie? Jakaś nowa sieć super domów kultury? Nie wiem, czy Was to zdziwi, czy nie, ale chodzi o Kościół Szwecji.

    www.unsplash.com/Karl Fredrickson

    Tak, protestancki Kościół Szwecji działa w najbardziej zsekularyzowanym kraju świata, bo tak Szwecję opisują socjolodzy i w związku z tym znalazł sobie w ostatnich latach wiele nowych obszarów działalności. Wiernych nie ma na mszach, ale na niektóre spotkania literackie przychodzą tłumnie i wtedy też można, choć nie trzeba, rozmawiać o wartościach. W kościołach odbywają się też zajęcia medytacji, lekcje jogi, a także warsztaty szycia i reperowania odzieży prowadzone przez uchodźców (chodzi o to, by jednocześnie działać na rzecz ekologii i niewyrzucania ubrań i na rzecz integrowania nowoprzybyłych). Generalnie jest tak, że Kościół Szwecji szuka nowych dróg na to, by dawać ludziom szansę na przeżycia wspólnotowe i coś dobrego, a mało jest tak dobrych przeżyć wspólnotowych, jak ciekawa rozmowa poprowadzona z autorem książki. We wspomnianym wcześniej kościele Hedvig Eleanora na sztokholmskim Östermalm wywiady z pisarzami prowadzi często proboszcz Sven Milltoft, który jest z wykształcenia nie tylko teologiem (szwedzcy pastorzy kończą studia na zwykłych uniwersytetach i dopiero potem robią rok seminarium), ale też psychoanalitykiem, więc do rozmów o książkach chętnie wplata myśli Junga i Freuda.

    I tak się właśnie zastanawiam. I„can’t help but wonder” jak napisałaby Carrie Bradshaw z trochę już zapomnianego „Seksu w wielkim mieście” : czy nie mamy tu czegoś ciekawego do ściągnięcia i zaaplikowania po drugiej stronie Bałtyku?

    www.unsplash.com/Dolina Modlitwy

    Polska jest tym krajem, w którym dokonuje się obecnie najszybsza na świecie sekularyzacja, zaufanie do Kościoła Katolickiego spadło w ostatniej dekadzie z 65 do 48 procent i polscy socjolodzy zaczynają opisywać zjawisko jako sekularyzację „galopującą”. W ostatnim dwudziestoleciu aż o jedną trzecią spadła liczba regularnie praktykujących, dramatycznie spada też liczba uczniów chodzących na religię i rośnie grupa ludzi, którzy określają się mianem „raczej niewierzących”. Można mieć zatem pewność, że liczba uczestników mszy też będzie gwałtownie spadać, a kościołów jest ci u nas w bród, często tak wielkich jak przypominająca gigantyczne ufo Świątynia Opatrzności Bożej w Wilanowie. Czy nie czas, aby kościoły w Polsce zaczęły też stawiać na promocję literatury? Upieram się, że przeżywanie kultury ma bardzo wiele wspólnego z duchowością.

    A jeśli myślicie, że takie rzeczy możliwe są tylko Kościele Szwecji, który wydaje się szczególnie otwarty i tolerancyjny, to powiem tylko, że historycznie było wręcz przeciwnie.

    W porównaniu z luterańską teokracją, w której uścisku znalazła się w XVII wieku Szwecja, Iran ajatollahów to festiwal tęczowych rodzin” – twierdzi dziennikarz Per Svensson, a Göran Hägg, autor książki Gud i Sverige (Bóg w Szwecji), dowodzi, że Szwecja już pod koniec XVI wieku stała się państwem wyznaniowym, w którym duchowieństwo pełniło funkcję „rządzącej partii i tajnej policji”. No i proszę, dziś ten sam Kościół Szwecji jest centrum kultury, tęczowej wolności i literatury. Myślę, że wystarczy odrobina cierpliwości oraz podsuwanie polskim duchownym dobrych pomysłów i może się zdarzyć, że będziemy mieli w Polsce bardzo dużo nowej przestrzeni na promocję literatury i czytelnictwa. Co Wy na to?

    Katarzyna Tubylewicz

  • Kurczab-Redlich, Orbitowski, Rudzka, Bralczyk – za tydzień rusza Plener Literacki w Gdyni!

    Plener Literacki w Gdyni zbliża się wielkimi krokami. Plaża, książki, spotkania z autorkami i autorami, czyli trzy dni uczty dla moli książkowych. Cały program oraz listę wystawców znajdziecie tutaj, a ja zapraszam Was do obejrzenia rozmowy z Jackiem Orylem, wiceprezesem Fundacji Historia i Kultura, organizatora imprezy. Czego możecie się spodziewać w Gdyni? Jak wygląda organizacja? Czy wydawcy wracają do zwyczajów przedpandemicznych? Zobaczcie, posłuchajcie. Do zobaczenia w Gdyni!

     

  • Od Barbórki do Mikołajek, czyli Salon Spotkań Autorskich w Katowicach Online 2020

    Od 4 do 6 grudnia br. odbędzie się Salon Spotkań Autorskich w Katowicach Online. To wirtualne święto książki i czytelników, skierowane do wszystkich miłośników literatury. Szczególne zaproszenie kierujemy do mieszkańców Katowic i aglomeracji śląskiej, bowiem tu właśnie w Międzynarodowym Centrum Kongresowym miały odbywać się tegoroczne Targi Książki w Katowicach.

    Trzydniowe święto książki to cykl internetowych spotkań z cenionymi autorami – wśród których ważną rolę odegrają twórcy z regionu śląskiego, adresowane do dorosłych ale też
    i młodszych czytelników. Spotkania i rozmowy z autorami, w większości #NaŻywo, transmitowane będą za pośrednictwem kanałów Fundacji Historia i Kultura w mediach społecznościowych (Facebook i You Tube), strony internetowej Fundacji oraz patrona medialnego – portalu smakksiazki.pl. Wszystkie materiały dostępne będą dla zainteresowanych także po zakończeniu premierowych emisji.

    Znakomici autorzy reprezentujący szeroki wachlarz wydawniczy, atrakcyjny program, a także wsparcie projektu przez Katowice – Miasto Współgospodarza – to warte podkreślenia atuty Salonu Spotkań Autorskich w Katowicach Online.

    Ze studia zorganizowanego w znanej i lubianej księgarni wydawnictwa Sonia Draga – Miejscownik. Tygiel kulturalny nasi prowadzący łączyć się będą z autorami a publiczność będzie miała szansę na kontakt i zadawanie pytań. W charakterze prowadzących wystąpią: Jerzy Kisielewski, Szymon Kloska i Adam Szaja.

    A w programie…

    Piątek, 4 grudnia

    W Barbórkę o godz. 13.00 wraz z przedstawicielami Miasta Katowice – Współgospodarza Salonu Spotkań Autorskich oraz Biblioteki Śląskiej oficjalnie otworzymy wydarzenie. Tego dnia o 14.00 Biblioteka Śląska, partner merytoryczny Salonu, zaprosi na rozmowę wokół publikacji „Wspomnienia z pobytu w Ameryce Południowej w latach 1913-1924 Waleriana Czykla” z udziałem Zbigniewa Kadłubka, Jana Barona i Barbary Maresz.

    O godz. 16.00 będziemy mieli szansę dowiedzieć się czy istnieje coś takiego jak specyfika kryminałów narodowych. Tłumacze: Tomasz Kwiecień, Maria Jaszczurowska i Karolina Drozdowska wezmą pod lupę kryminały m.in. włoskich i skandynawskich autorów.

    A o 17.00 nie lada gratka dla zainteresowanych, jak powstają teksty znanych gier. Zapraszamy na prelekcję „Jak przekłada się nieopisywalną grozę, czyli tłumaczenie gry fabularnej Zew Cthulhu”, o kultowej grze fabularnej pełnej tajemnic i horrorów. A poruszane tematy to: Czy przekład gier fabularnych to tłumaczenie literackie czy techniczne? Jak odmalować nieopisywalne istoty z innych wymiarów w przekładzie? Dlaczego brak prohibicji w Polsce lat 20. XX wieku bywa problematyczny? Tłumaczka Zewu Cthulhu, Anna Maria Mazur, która od ponad dwóch lat przekłada mackowate podręczniki i scenariusze opowie o tym, jak tłumaczy się te nietypowe teksty i odpowie na pytania dotyczące swojej pracy. Oba spotkania przygotowało Stowarzyszenie Tłumaczy Literatury.

    Późnym popołudniem, o 18:00 Adam Szaja ze smakksiazki.pl porozmawia z Piotrem Rozmusem i Konradem Grześlakiem o tym, dlaczego pisarze tak chętnie sięgają po gatunek kryminału.

    Sobota, 5 grudnia

    Sobotę rozpoczniemy akcentem dla najmłodszych – o godz. 11.00 spotkanie z udziałem Katarzyny Kozłowskiej, autorki lubianej dziecięcej serii „Feluś i Gucio”, a o 13.00 spotkanie
    z Martą Guzowską, autorką serii detektywistycznej o młodych śledczych z Tajemniczej 5! (obie pozycje wyd. Nasza Księgarnia).

    Tego dnia dorośli czytelnicy mogą liczyć na spotkania: Dlaczego bestia? (godz. 12.00).
    O Wojciechu Korfantym opowiedzą Józef Krzyki i Barbara Szmatloch – autorzy książki „Korfanty. Silna bestia” (Sonia Draga). O 14.00 Biblioteka Śląska, w ramach Śląskiej Akademii Komiksu, zaprosi na rozmowę z Matyldą Sęk-Iwanek, Wacławem Forajterem i Marcelim Szpakiem o komiksowych biografiach artystów. Odbędą się też spotkania: z Wiolettą Rotter- Kozerą wokół publikacji „Kilar w bliskim planie”, która ukazała się nakładem Polskiego Wydawnictwa Muzycznego (godz. 15.00), z Rafałem Olbińskim – jednym z najbardziej rozpoznawalnych współczesnych malarzy i grafików (godz. 16.00, Wydawnictwo BOSZ)
    i Maciejem Łubieńskim wokół publikacji „Portret rodziny z czasów wielkości” – ironicznego, choć czułego opowiadania o dziejach Polski, o odkrywaniu rodzinnych tajemnic i odkurzaniu zapomnianych historii (Wydawnictwo WAB).

    Niedziela, 6 grudnia

    O 11.00 wydawnictwo Czytelnik zaprosi na spotkanie z Ireną Makarewicz, tłumaczką z języka węgierskiego, poświęcone publikacji „Stara miłość” Sándora Máraiego, reprezentatywnemu, chronologicznie skomponowanemu, wyborowi opowiadań cenionego i poczytnego w Polsce pisarza. O 13.00 w cyklu Bibliotheca Translata – Julio Cortázar „Powracająca ceremonia. Ceremonia recurrente” o tomiku wierszy w przekładzie Jacka Lyszczyny pozmawiają: Zbigniew Kadłubek, Marek Lyszczyna i Szymon Kloska. Tego dnia na zaproszenie wydawnictwa BOSZ, z publicznością spotka się najbardziej znany w Polsce językoznawca prof. Jerzy Bralczyk. Niedziela będzie też miała dwa mocne akcenty kryminalne, zapraszamy na spotkanie z Zygmuntem Miłoszewskim i Jakubem Szamałkiem (Wydawnictwo WAB).

    A dla najmłodszych – w niedzielę, w samo południe, rozmowa z Adamem Skrodzkim wokół książki „Brygada Brawurowych Kur” wydawnictwa Akapit Press.

    Pełny harmonogram wydarzeń znajdzie się na historiaikultura.pl, a zainteresowani konkretnymi publikacjami, podczas spotkań otrzymają informacje, gdzie można daną książkę kupić.

    Salon Spotkań Autorskich w Katowicach Online zastąpił planowane w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w tym czasie Targi Książki w Katowicach. Organizatorem wydarzenia jest Fundacja Historia i Kultura. Miastem Współgospodarzem Salonu są Katowice, a miejscem spotkań jest katowicka księgarnia wydawnictwa Sonia Draga – Miejscownik Tygiel Kulturalny. Mecenasem Salonu jest Drukarnia Wydawnicza im. W. L. Anczyca, a partnerem merytorycznym – Biblioteka Śląska. Patronat medialny nad wydarzeniem sprawują: rynek-ksiazki.pl, Magazyn Literacki KSIĄŻKI, portale: wydawca.com.pl, smakksiazki.pl i granice.pl.

    źródło: informacja prasowa

     

  • „Kryminał może paść ofiarą koronawirusa”. Felieton Wojciecha Chmielarza

    584 nowe przypadki koronawirusa w Polsce, drugi największy wzrost dobowy, największy wynik od początku czerwca. Chyba możemy już powiedzieć, że epidemia wcale się nie skończyła i zacząć zastanawiać, co zrobić dalej.Piszę te słowa w sobotę 25 lipca. Podejrzewam, że w niedzielę wynik będzie niższy, tak jak zazwyczaj w niedzielę. W poniedziałek, kiedy Państwo będzie czytać ten tekst, również powinniśmy mieć mniej nowo odkrytych przypadków. Od początku epidemii bowiem w te dni obserwujemy spadki, co wynika z rytmu pracy laboratoriów, a wzrosty zaczynają się zazwyczaj od wtorku. Ale patrząc na liczby możemy już śmiało powiedzieć, że epidemiologicznie niewiele się w Polsce zmieniło od czerwca czy maja.

    Piszę o tym wszystkim w kontekście mojej aktywności pisarskiej oraz ogólnie pojętego życia festiwalowego w Polsce. Bo mam rozdarte serce. Z jednej strony chciałbym wyruszyć już w trasę, Spotkać się z Państwem, porozmawiać, opowiedzieć o książkach, które napisałem i o tych, które chcę napisać. Z drugiej strony, te ponad pięćset przypadków, w większości województw wskaźnik reprodukcji wirusa wynosi powyżej jednego (co oznacza, że epidemia jest ciągle w fazie wzrostowej), a zachorowało co najmniej siedemnaście osób, które brały udział w imprezie na katamaranie – a to są informacje tylko z tej nieszczęsnej soboty.

    koronawirus, fot: www.unsplash.com/CDC

    Sam postanowiłem już kilka tygodni temu, że zawieszam swoją aktywność spotkaniową do końca września. Wyjątkiem mogą być tylko spotkania na świeżym powietrzu (chociaż i tutaj mam pewne wątpliwości). Wydawało mi się, że do tego momentu sytuacja się wyjaśni i będę wiedział, na czym stoimy. W domyśle, będzie już na tyle bezpiecznie i na tyle spokojnie, że będzie można organizować spotkania. No cóż… Teraz, pod koniec lipca wszystko wskazuje na to, że bezpiecznie nie będzie. Jakoś nie potrafię znaleźć żadnego powodu, dla którego miałaby spać przez te dwa miesiące liczba nowych zachorowań. A do koronawirusa dojdzie jeszcze znana, swojska, ale przecież także niebezpieczna grypa.

    W tym momencie zadaję sobie pytanie nie tylko o swoje bezpieczeństwo, bo to uważam, mówiąc szczerze i grzesząc przy tym arogancją, za najmniej istotne. Jestem w miarę młodym, zdrowym facetem, który prawdopodobnie przejdzie tę chorobę w miarę łagodnie. Moje obawy dotyczą przede wszystkim Państwa. Oczywiście, wiem, że na spotkaniach organizatorzy zapewniają przestrzeganie wszystkich możliwych rygorów sanitarnych. Ale znowu, wiadomość z dzisiaj, żadne półtora metra nie gwarantuje bezpieczeństwa. Nawet dwa metry. Naukowcy z Niemiec opublikowali pracę, z której wynika, że jeden z chorych zarażał osoby, które stały nawet osiem metrów od niego. Czy w tej sytuacji mam w ogóle prawo ryzykować Państwa zdrowiem?

    A równocześnie mam poczucie pewnej hipokryzji. Bo odbyłem już dwie rozmowy z organizatorami festiwali kryminału, którym powiedziałem jedno i to samo – ja nie przyjadę, ale super, że robicie tę imprezę. Super, bo zdaję sobie sprawę, że ten syf z nami zostanie na długo, a najprawdopodobniej na zawsze. Musimy nauczyć się z nim żyć i tyle, a nie da się całego życia, szczególnie życia kulturalnego, przenieść do internetu. Ale czuję na sobie ciężar pewnej odpowiedzialności. Mam świadomość, że od moich wyborów może zależeć Państwa zdrowia. A równocześnie cały czas się zastanawiam, czy przesadnie nie panikuję. Być może powinienem machnąć na to wszystko ręką i po prostu robić swoje. Co będzie, to będzie. Ale chyba nie jestem jeszcze na to gotowy.

    fot: www.unsplash.com/Mika Baumeister

    I tak sobie myślę, że tak właśnie będzie wyglądało nasze życie w najbliższych miesiącach, a zapewne i latach. Cały czas będzie nam towarzyszył niepokój. Cały czas będziemy się zastanawiać, czy nie przyjdzie ktoś z wirusem na spotkanie autorskie, do sklepu, w którym robimy zakupy, na koncert czy nawet do pracy. Szczerze rzecz mówiąc, zastanawiam się, jak na to wszystko odpowie literatura. I postawię nieśmiałą hipotezę, że być może kolejną ofiarą koronawirusa będzie uprawiany właśnie przeze mnie gatunek. Bo kryminał rozkwita w społeczeństwach, która są bezpieczne i względnie zamożne. Co jest naturalne, bo lubimy się bać tylko wtedy, kiedy strach jest dla nas emocją niecodzienną i wiemy, że minie wtedy, kiedy odłożymy książkę lub wyłączymy telewizor. Nie potrzebujemy go, kiedy towarzyszy nam nieustannie, przy każdym wyjściu z domu. Co więc zamiast kryminału? Sam jestem ciekaw. Ja stawiam na fantastykę. Kiedy świat za oknem jest nieprzyjemnym miejscem, fajnie jest uciec do jakiegoś wymyślonego neverlandu, gdzie wszystko jest prostsze i łatwiejsze.

    Trzymajcie się Państwo zdrowo. Uważajcie na siebie. Noście maseczki. Trzymajcie dystans. I do zobaczenia, im szybciej, tym lepiej.

    Wojciech Chmielarz

  • (R)ewolucja

    Bez dwóch zdań, dopadła nas nowa rzeczywistość. Na tyle nowa, że potrzebuje rozwiązań, których albo nie było, albo były stosowane incydentalnie. Co chodzi mi po głowie? Płatne spotkania autorskie. Teraz część z Was zamyka przeglądarkę myśląc, że ten Szaja to jest jednak nienormalny, ale może jeszcze ktoś został, więc na wszelki wypadek dopiszę do końca. Ile mają kosztować? Kto ma płacić? Dlaczego zyskają wszyscy?

    Oczywiście,  polski rynek książki widział już płatne spotkania autorskie. Jeśli się nie mylę, to za uczestnictwo w nich kazał sobie płacić Wojciech Cejrowski oraz Jarosław Sokołowski – znany szerzej jako świadek koronny „Masa”. Wysupłać pieniądze trzeba też było kilka miesięcy temu, gdy w warszawskiej siedzibie Agory odbyło się spotkanie z Olgą Tokarczuk. To było kiedyś, teraz jest jednak teraz. Tak naprawdę, to nikt nie wie, ile to teraz potrwa. Na potrzeby dyskusji przyjmijmy, że do końca roku będzie można organizować spotkania autorskie, ale maksymalnie będzie mogło w nich uczestniczyć, dajmy na to, 50 osób. Wiadomo, są pisarki i pisarze, którzy o takiej frekwencji marzą, ale są i tacy, dla których będzie to tylko ułamek frekwencji z czasów przedpandemicznych. Sądzę, że najłatwiej poruszać się na konkretnych przykładach, weźmy więc Remigiusza Mroza.

    Remigiusz Mróz, fot: smakksiazki.pl

    Na każdych targach kilkaset osób czeka grzecznie w kolejce po podpis, zdjęcie, chwilę rozmowy. Żeby sprawę umiejscowić, załóżmy, że jesienią jednak odbędą się Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie, a wyżej wspomniany pisarz się na nich pojawi. Dodam tylko, że pewnie będą to targi inne niż zwykle, w dość ostrym reżimie sanitarnym. Co zrobić, żeby był wilk syty i Manchester City? Może rzucicie we mnie kamieniem, myszką,  albo czymś innym, ale zaryzykuję tezę, że rozwiązaniem są płatne spotkania autorskie. Jak ma to niby, panie Szajo działać? Ano tak, że płacicie mniejszą kwotę za wejście na targi, w której macie część spotkań za darmo, ale za te, którymi zainteresowanie jest większe, po prostu dodatkowo płacicie. Jest więc wydzielona sala, do której na spotkanie z Remigiuszem Mrozem może wejść maksymalnie 50 osób. Ile ma kosztować taka wejściówka? 15 złotych? 20? 50? Czy bilet będzie jednocześnie zniżką na najnowszą książkę? A może to książka będzie biletem? Kwestia do ustalenia. Tak, też zadawałem sobie pytanie, co z tymi, dla których zabraknie biletów? Wiecie co z nimi? Obejrzą sobie to w sieci na żywo. Oczywiście w systemie per-pay-view, czyli wysyłacie sms, który jest odpowiednio tańszy od biletu na spotkanie, dostajecie w wiadomości zwrotnej kod, a później oglądacie sobie to spotkanie siedząc w domu, lub pijąc kawę na targach, czekając na kolejne spotkanie autorskie. Kilka dni później nagranie rozmowy ląduje w sieci za darmo, więc jeśli chcesz uczestniczyć live, to płacisz, jeśli nie masz ciśnienia, czekasz kilkadziesiąt godzin, a później masz, jak to się ładnie mówi, kontent za free. Czy są minusy tego rozwiązania? Oczywiście, ale to Wy mi powiedzcie, co Was boli, co Wam nie pasuje. Pewnie jesteście ciekawi, jak można rozprowadzać bilety na takie spotkanie autorskie. Żyjemy jednak w XXI wieku, więc dokładnie tak samo, jak kupujecie spodnie, zamawiacie pizzę, albo wizytę u fryzjera. Jednym kliknięciem, jednym przelewem.

    Chociaż nie, widzę jeden problem – mentalność. Dlaczego, do cholery, mam płacić za uczestnictwo w kulturze? Dlaczego mam płacić za coś, co zawsze było darmowe? Ano dlatego, że czasy się zmieniły, więc musimy się zmienić i my. Na koniec pytanie do Państwa – ile jesteście w stanie zapłacić za dostęp do wydarzeń kulturalnych, zarówno na żywo, jak i w Internecie? No i za co konkretnie?

    Adam Szaja

  • Program Viralowych Targów Książki

    Podobnie jak nikt nie spodziewał się hiszpańskiej inkwizycji, tak my nie spodziewaliśmy się, że zorganizujemy 20 godzin spotkań na żywo w trakcie jednego weekendu. Nie ukrywajmy, mamy obawy, bo przecież to nie są spotkania twarzą w twarz, gdzie w najgorszym wypadku możemy zahaczyć łokciem o szklankę z wodą. Tutaj tych niebezpieczeństw jest więcej, ale głównym jest sieć. Czy u wszystkich gości Internet będzie hulał? A może u nas coś się wydarzy i przerwie transmisję? Oby nie, ale wizualizujemy sobie najgorsze, a spodziewamy się najlepszego. Jak powstały Viralowe Targi Książki? Teraz powinna pojawić się opowieść, że myśleliśmy o tym od miesięcy, a za młodu mieliśmy nad łóżkiem plakaty z logiem targów. No nie. Pogadaliśmy z Jakubem Ćwiekiem przez telefon, ktoś coś rzucił, druga strona dorzuciła swoje, a trzy dni później mieliśmy logo. Zdajemy sobie sprawę, że wszystkim nie dogodzimy. Jeśli będziecie chcieli zobaczyć  Mamy jednak dużego partnera, czyli Legimi, więc oddajemy w Wasze ręce literacki weekend. Czujcie się zaproszeni, a jeśli nie możecie uczestniczyć na żywo, to wszystkie spotkania zapiszą się na Facebooku, możecie do nich wrócić później.

    Sobota

    10:00 Czy piłkarze czytają książki? I co sprawia, że po zakończeniu kariery część z nich sięga po pióro? O tym opowiedzą byli reprezentanci Polski, czyli Tomasz Łapiński („Szmata”) oraz Sebastian Mila (Słodko-gorzki świat piłki nożnej). Prowadzenie: Adam Szaja.

    11:00 Marta Guzowska opowie o różnicach między pisaniem dla dzieci oraz dla dorosłych. Tematem rozmowy będzie też najnowsza książka pisarki – „Zagadka ducha Chopina”. Prowadzenie: Adam Szaja.

    12:00 Porozmawiamy też z Wojciechem Staszewskim o jego najnowszej książce „Ewangelia według św. Józka”. Prowadzenie: Jakub Frołow (Legimi).

    13:00 Marcel Woźniak opowie o Leopoldzie Tyrmandzie, wszak rok 2020 to czas „Lolka”. Będzie sporo anegdot, a także kilka słów o nowej książce Marcela, której bohaterem będzie właśnie Tyrmand.

    14:00 Z Zośką Papużanką porozmawiamy przede wszystkim o jej najnowszej książce „Przez”. Prowadzenie: Barbara Gawryluk.

    15:00 O tym czy naprawdę istnieje coś takiego jak literatura kobieca oraz co znaczy dla rynku książki fakt, że większość czytelników to kobiety porozmawiamy z Magdaleną Witkiewicz oraz Martą Kisiel . Prowadzenie: Jakub Ćwiek

    16:00 Podczas panelu kryminalnego z debiutantami – Joanną Dulewicz, Michałem Kuzborskim i Konradem Grześlakiem – twórcy opowiedzą o swoich nadziejach i obawach związanych z byciem ludźmi pióra. Prowadzenie: Robert Małecki.

    17:00 Podczas spotkania autorskiego Rafał Kosik zdradzi (albo nie), czy można sobie wychować czytelnika oraz jakie ma na to sposoby. Oczywiście poza innymi tematami, które poruszymy. Prowadzenie: Jakub Ćwiek

    18:00 Magdalena Grzebałkowska i Maciej Siembieda zastanowią się nad tym, czy reportaż ma płeć. Prowadzenie: Adam Szaja

    19:00 Czy pisarze ze sobą rywalizują, a może jest możliwa prawdziwa wzajemna życzliwość w branży literackiej? Zastanawiać się będą Wojciech Chmielarz i Jakub Ćwiek. A ponieważ spotkanie odbędzie się tuż przed premierą „Wyrwy” Wojtka, nie zamierzamy unikać pytań na jej temat! Prowadzenie: Adam Szaja

    20:00 Piotr Marecki opowie o swojej podróży przez Polskę powiatową oraz o hejcie, który wylał się na jego najnowszą książkę „Polska przydrożna”. Prowadzenie: Adam Szaja

    21:00 Świeżo po najnowszej książce Stephena Kinga zastanawiamy się nad rolą horroru w Polsce i jego przyszłością. Czy Polacy lubią się bać oraz czym pisarze mogą nas jeszcze przestraszyć porozmawiamy z Wojciechem Gunią i Jakubem Bielawskim. Prowadzenie: Jakub Ćwiek

    www.unsplash.com/Patrick Tomasso

    Niedziela

    10:00 „Glatz. Kraj Pana Boga” to książka Tomasza Duszyńskiego, która ukaże się co prawda dopiero w czerwcu, ale już na Targach porozmawiamy o niej, o poprzednim Glatzu jak również o innych projektach autora, także tych skierowanych do najmłodszych. Prowadzenie: Jakub Ćwiek

    11:00 Jak wydawać żeby przetrwać? O losie mniejszych wydawców w czasie pandemii opowie nam Anita Musioł, szefowa Wydawnictwa Pauza oraz Michał Chlabicz z Oficyny 4eM. Prowadzenie: Adam Szaja

    12:00 Joanna Gierak-Onoszko podzieli się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi Kanady, w której spędziła dwa lata, sprawdzając, co ukryto pod tamtejszą kulturową mozaiką. Na podstawie tych obserwacji powstała książka „27 śmierci Toby’ego Obeda”. Prowadzenie: Agnieszka Błaszczyk (Legimi).

    13:00 Tu Internet będzie się musiał wykazywać najbardziej, bo zamierzamy Was zabrać aż na Meekhańskie Pogranicza. Przewodnikiem będzie niezrównany Robert E. Wegner. Prowadzenie: Jakub Ćwiek

    14:00 Zabijając śmiechem, to z kolei rozmowa o komedii kryminalnej, w której udział wezmą: Katarzyna Berenika Miszczuk („Ja cię kocham, a ty miau”), Jacek Galiński („Kratki się pani odbiły”) oraz Alek Rogoziński („Teściowe muszą zniknąć”). Prowadzenie: Adam Szaja

    15:00 Czy w sieci łatwiej przetrwać kryzys? Mikołaj Małaczyński z Legimi oraz Marcin Beme z Audioteki potwierdzą lub obalą ten mit. Prowadzenie: Krzysztof Domaradzki (Forbes).

    16:00 Mira Marcinów opowie o swojej książce „Bezmatek”, brutalnej opowieści o pragnieniu życia i ucieczce od umierania oraz historii wielkiej, szalonej i zachłannej miłości, jaka może wydarzyć się tylko między matką a córką. Prowadzenie: Łukasz Wojtusik

    17:00 Natasza Socha zdradzi jak z dziennikarki stać się pisarką i jakie wiążą się z tym trudności. Nie zabraknie też tematu „Zamrożonej” oraz majowej premiery, która zbliża się wielkimi krokami. Prowadzenie: Katarzyna Domańska (Legimi)

    18:00 Czy promowanie literatury w czasie pandemii to rzecz miła, łatwa i przyjemna? Swoimi doświadczeniami podzielą się: Magdalena Śniecińska z Wydawnictwa Marginesy, Maciej Marcisz z Grupy Wydawniczej Foksal oraz Piotr Stokłosa z Wydawnictwa SQN. Prowadzenie: Adam Szaja

    19:00 Rozmowa z Sigríður Hagalín Björnsdóttir o „Wyspie”, która nagle stała się bardzo aktualną książką, a także o „Świętym słowie”. Islandzka pisarka zdradzi też swoje najbliższe plany literackie. Spotkanie w języku polskim, tłumaczyć będzie Agnieszka Ziajka-Małecka. Prowadzenie: Adam Szaja

    20:00 Profesor Krzysztof Zajas zagłębi się w książkę „Jest krew”, czyli najnowsze opowieści Stephena Kinga.