Tag: trylogia kryminalna

  • Płonący garaż, seryjny morderca oraz bohater, który nigdzie nie pasuje. Dziś premiera „Resetu”

    Różne rzeczy się robi, żeby materiał wyszedł atrakcyjnie. Czasem trzeba się gdzieś wspiąć, przeskoczyć przez płot, a czasem…podpalić garaż. Albo chociaż zrobić taką symulację. W jednej z pierwszych scen „Resetu” taki garaż rzeczywiście płonie, jednak gdy spojrzeć na ściany, to ogień nie ze wszystkim sobie poradził. Co dostrzegli policjanci? Czy te wskazówki pomogą ująć seryjnego mordercę, który w „Resecie” ma jeszcze zadanie do wykonania? Czy Tomasz Kawęcki przestanie w końcu pić?

    Krzysztof Domaradzki zakończył swoją łódzką trylogię kryminalną. Co dalej? Łapcie naszą rozmowę. Zaświadczam, że w trakcie nagrania nie ucierpiał ani jeden garaż.

  • „Moje serce”, Bartosz Szczygielski o swojej najnowszej powieści

    Kiedy po raz pierwszy powiedziałem mojemu redaktorowi, jak chce zatytułować kolejną książkę, nie był specjalnie zachwycony. Kryminały to specyficzny gatunek, a to, co zakomunikowałem, nie wpisywało się w ogólnie przyjęte normy. Brzmiało raczej jak tytuł powieści z gatunku, w którym skrzywdzone przez facetów kobiety kupują dom w górach i zakochują się potem w góralu.

    Planując swoją trylogię, od początku wiedziałem, jak to wszystko się skończy. Wiedziałem, gdzie znajdą się moi bohaterowie i co ich czeka, a tytuły powieści miały oddawać to, co się z nimi będzie działo. „Aorta” to nazwa nadana przez Arystotelesa, twierdzącego, że ten pień tętniczy utrzymuje serce we właściwym miejscu. Bez niego serce nie mogłoby pracować.

    Bartosz Szczygielski, fot: Maksymilian Rigamonti/ Wydawnictwo WAB

    Czytelnicy sami mogli ocenić, kto w pierwszej części czuł się taką „aortą”, bez której cały organizm nie działałby poprawnie. Ja mam swoją wersję, ale wiem, że nie zawsze zgadzała się ona z tym, co czuli czytający mój debiut. Bardzo mi się to podobało, bo chciałem zachować taką niejednoznaczność i dać możliwość czytelnikom interpretacji zachować Gabriela oraz Kaśki.

    Krew” odnosiła się już do więzów krwi i rodziny, a większy nacisk położony był na kobiecą bohaterkę opowieści. Sama krew odnosiła się także do religii, która w drugiej książce miała duże znaczenie. Nie wyobrażałem więc sobie tego, że finałowa część cyklu będzie nazywała się inaczej niż „Serce”. To mało kryminalny tytuł, ale idealnie oddający sens całej historii.

    Okładka „Serca”, fot: Bartosz Szczygielski

    Na początku opowieści moi bohaterowie wiedzą kim są i jakie mają cele. Potem okazuje się, że ich świat nie jest taki, jak z początku zakładali. „Serce” będzie opowieścią o tym, kim są naprawdę. O tym, że od swojej natury nie sposób uciec i ta zawsze nas dopadnie. Niezależnie od tego, co próbujemy zrobić. Zamykająca cykl książka i jej tytuł oddaje dokładnie to, co chciałem i do czego dążyłem od samego początku. Oddaję czytelnikom coś więcej, niż kryminał z nietypowymi bohaterami i intrygą.

    Oddaję im swoje serce. Premiera w styczniu/lutym 2019.