Dworzec PKP w Katowicach jednym z bohaterów książki. „Ciemność płonie” już w księgarniach. Znowu.

 

ca JAKUB ĆWIEK (autor zdjęcia Karolina Stefańska)

Jak bardzo można się poświęcić żeby napisać książkę? Można na przykład przez pół roku pomieszkiwać z bezdomnymi na dworcu kolejowym. Dzięki temu Jakub Ćwiek poznał reguły, które rządzą tym miejscem. Dowiedział się jak wygląda dworcowa hierarchia, jak gdzie, i jak często myją się bezdomni, a także poznał mechanizmy żebrania. Dworca PKP w Katowicach, takiego jak w książce już nie ma. Powraca za to na półki książka. Do Katowic powraca też autor. Spotkanie z Kubą już  w najbliższy piątek (20.03, g.18:00) w centrum handlowym Silesia City Center. W Empiku. Poniżej wywiad z autorem. 

 


Kuba,  czy dałoby się napisać powieść grozy na wyremontowanym dworcu PKP w Katowicach, czy „czar” tego miejsca przeszedł do historii w momencie zrównania z ziemią starego budynku?

Na pewno by się dało, acz byłaby to teraz zupełnie inna książka, bo i jej bohaterowie, bezdomni, pomieszkują na nowym dworcu na zupełnie innych zasadach. Dużo mniej jest zakamarków, gdzie można się skryć, dużo więcej światła przez całą dobę, gwaru. Tym niemniej być może ktoś kiedyś i w nowym dworcu znajdzie coś niezwykłego. Dla mnie jednak inspiracją był stary i choć na nowym czuję się dobrze, to jakoś on do mnie nie szepcze.


Pomieszkiwałeś z dworcowymi bezdomnymi przez pół roku. Co Cię najbardziej zaskoczyło in plus, a co in minus?
Na minus najbardziej chyba ochrona dworca i ich postawa i zachowanie  wobec „ludzi drugiej kategorii” za jakich najwyraźniej mieli bezdomnych. Tym co mnie zaskoczyło na plus, to że część bezdomnych jednak trochę o siebie dba. Eskapady do McDonalda na Stawowej, żeby się wymyć, oszczędzanie na jedzeniu, by co jakiś czas kupić jakieś nowe ciuchy w second handzie. To nie była norma, jednak mniejszość, ale i tak zaskoczyła mnie skala.

 

Można porównać „Ciemność płonie” do „Domofonu” Zygmunta Miłoszewskiego? 
Przy odpowiednim pomyśle interpretacyjnym można i Ulissesa z Batmanem, ale powiem ci, że akurat z porównaniem i to całkiem rzeczowym „Ciemności” i „Domofonu” już się spotkałem. Zwracano uwagę na bohatera zbiorowego, na wspólne rozwiązywanie zagadki, na mocne osadzenie w polskich realiach. Tym co stanowiło podstawową różnicę jest podejście do samego zła i tego, czy powinna być podana jego geneza. Tu z Miłoszewskim obstawiliśmy inne konie. Na marginesie zresztą dodam, że bardzo mi się „Domofon” podobał i fajnie by było, gdyby autor sięgnął jeszcze kiedyś po ten gatunek.

 

Jak dużo było głosów związanych ze wznowieniem tytułu? I czy miałeś jakieś opory, żeby książkę „odgrzać”?
Głosów było bardzo dużo, właściwie na większości spotkań autorskich. Na allegro ta książka osiągała jakieś chore ceny, w konkursie na audiobooka organizowanym przez Skodę uległa tylko powieści „Metro 2033”. A ja co? Mogłem tylko patrzeć bezradnie i przepraszać za niezrozumiałą dla mnie politykę wydawniczą. Szczęśliwie teraz prawa do książki wróciły do mnie i mogliśmy z SQNem przywrócić książkę na rynek, uzupełniając ją o „Opowieści dworcowe”, czyli zapis historyjek z mojego pobytu na dworcu, które zainspirowały mnie do napisania powieści. Gdyby to ode mnie zależało, ta książka nigdy nie zniknęłaby z rynku, więc nie – żadnych oporów.

 

Mamy dla Czytelników niespodziankę. Wydawnictwo SQN ma dla Was książkę Kuby z autografem! Co trzeba zrobić? Polubić profil Smaku Książki na Facebooku oraz napisać dlaczego to właśnie Wam należy się prezent 🙂 Komentarze wpisujcie pod odnośnikiem to tego artykułu na FB. Czekamy do niedzieli. 

 

Zdjęcia:  Podziękowania za zdjęcia dla Marcina Nowaka: peron2.blox.pl oraz Kuby Ćwieka za swoje foto autorstwa Karoliny Stefańskiej.