Tag: Burda Książki

  • „Bestseller to nie nagroda”, tekst Bartosza Szczygielskiego

    Zapewne większość z was pamięta, co działo się po gali Bestsellerów Empiku. Ileż to jadu wylało się w komentarzach po tym, jak ogłoszono wyniki. No bo niby dlaczego taki Wojewódzki czy Nosowska dostali nagrodę? Jacy są z nich pisarze? Odpowiedź jest prosta – nie są pisarzami, a bestseller nie jest nagrodą.

    Jeszcze jakiś czas temu, każdy plebiscyt popularności, gdzie pojawiał się Remigiusz Mróz, kończył się podobnie. Pisarz wygrywał i deklasował konkurencję. Ostatnio się to zmieniło, bo na Lubimy Czytać nagrodę zdobył Wojciech Chmielarz. W jego ręce, a przynajmniej taką mam nadzieję, trafiła przepiękna statuetka, a „Żmijowisko” dzierży tytuł najlepszego kryminału 2018 roku. I choć nie zauważyłem pod tą konkretną informacją komentarzy mówiących, że wynik jest niesprawiedliwy, to już w przypadku Literatury Pięknej oraz wygranej Katarzyny Nosowskiej i owszem.

    Sytuacja tożsama z tym, co działo się po wspomnianej już gali Empiku. Głosy nienawiści lub przynajmniej wzburzenia, widywałem wszędzie. „Jakim prawem? To nie literatura! Gdzie jej/jemu do kogoś tam/czegoś tam”. I takich głosów wcale nie było mało, bo przecież zawsze warto powiedzieć swoje zdanie. Nawet wtedy, kiedy jest identyczne z trzydziestoma innymi komentarzami pod wpisem. W końcu lubimy dzielić się swoimi przemyśleniami.

    Szkoda tylko, że te przemyślenia zazwyczaj pisane są pod wpływem emocji. I w tym przypadku, a raczej w tych dwóch przypadkach, powstały z niezrozumienia. Owszem, na Lubimy Czytać widnieje piękny napis „Wybraliśmy najlepsze książki 2018 roku”, co może niektórych boleć. Najlepsze? Najlepsze czy najpopularniejsze?

    www.unsplash.com/Robert Anasch

    Żeby była jasność, bo jeżeli nie napiszę czegoś wprost, to potem będą pretensje. Nie neguje wartości żadnej z książek. Niech sobie je piszą celebryci, muzycy czy rzeźbiarze. Niech nominacje do Bestsellerów Empiku też dostają, bo nie trafiają w ich ręce z powodu jakości dzieła. Trafiają tam, bo zwyczajnie się dobrze sprzedały. Bardzo dobrze. Dlatego nominację dostała Blanka Lipińska. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie sądzi, że jej książka dostałaby jakąkolwiek nominację w jakimkolwiek konkursie, gdzie jury ocenia wartości literackie dzieła. Ewentualnie, gdzie jury potrafi czytać.

    Plebiscyt na Lubimy Czytać i gala Empiku mają ze sobą dużo wspólnego. Pokazują, co najchętniej czytamy. Tyle. Tak było od dawna i nie sądzę, żeby kiedykolwiek mogło się to zmienić. Możemy żałować, że wyznacznikiem jakości poniekąd stała się popularność. Przynajmniej z tym jest ona mylona, bo jeżeli ktoś komentuje wyniki tego typu konkursów to znaczy, że nie potrafi tego rozróżnić. Książki, które dostały nagrody Bestsellerów, wcale najlepsze nie są, ale to moja subiektywna opinia.

    Podobnie jak każdy oddany na Lubimy Czytać głos był czyjąś subiektywną opinią. Czemu więc przy tego typu plebiscytach pojawia się słowo „najlepsze”? Pewnie dlatego, że nazwa „Rekordowo sprzedające się książki 2018 roku”, brzmiałaby jak hasło reklamowe ogórków konserwowych.

    A dobrze przecież wiemy, że książki to coś znacznie więcej niż produkt.

    Wiemy?

    Bartosz Szczygielski

  • „Może niedługo pisarzy kryminałów będą w Polsce nosić na rękach, tak jak w Skandynawii?” Marta Guzowska w rozmowie ze smakiem.

    Wczoraj pisałem o nominacjach do Nagrody Wielkiego Kalibru. Dziś rozmowa z polską Larą Croft, czyli Martą Guzowską. Rozmawiamy przede wszystkim o NWK, ale też o najnowszej książce, która ukaże się już w czerwcu. Smacznego czytania. 

     

    Marto, Ty NWK dostałaś 3 lata temu, nominacja była dla Ciebie zaskoczeniem?

    Była, oczywiście, tym bardziej, że pierwsza nominacja (dostałam dwie) i Nagroda Wielkiego Kalibru były za mój debiut, „Ofiarę Polikseny”. Każdy debiutant marzy, żeby jego powieść została dostrzeżona, ale w moim przypadku rzeczywistość przerosła najśmielsze marzenia. Pamiętam też jak dziś moment ogłoszenia nagrody, podczas gali na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału we Wrocławiu. Plotkowałam właśnie z gościem festiwalu, wspaniałym pisarzem Walterem Mosleyem (miałam to szczęście, że posadzono nas obok siebie) i objaśniałam mu, o co chodzi z tą nagrodą, kiedy wyczytano moje nazwisko. Na szczęście nie byłam w szpilkach, bo z wrażenia na pewno nie doszłabym na scenę.

    Co nagroda zmieniła w Twoim pisarskim życiu?

    W relacjach z wydawcami ta nagroda zmienia niewiele. Natomiast mnie osobiście, jako pisarce, bardzo dodała sił. Uwierzyłam, że moja powieść podoba się nie tylko mnie 🙂 Ale i tak najtrudniejsze było napisanie drugiej powieści, „Głowy Niobe”. Która zresztą też dostała nominację.

    Jak duże ma znaczenie ma NWK w świecie polskiej literatury?

    To jest największa nagroda „branżowa”, przyznawana dla najlepszej polskiej powieści kryminalnej lub sensacyjnej w danym roku. I jako taka traktowana jest przez wszystkich: przez wydawców i przez pisarzy. Co roku obserwuję też coraz większe zainteresowanie mediów. Może niedługo pisarzy kryminałów będą w Polsce nosić na rękach, tak jak w Skandynawii.

    Twoim zdaniem powinno być w Polsce więcej tego typu nagród dla pisarzy?

    Tak! Po pierwsze dlatego, że nigdy nie dość uznania dla pisarzy. Podobno prawie 70 procent Polaków nie miało w ostatnim roku książki w ręku. Może nie wiedzą, ilu mamy wspaniałych pisarzy? I to nie tylko poważnych, ale też twórców tzw. literatury popularnej na naprawdę wysokim, światowym poziomie. A po drugie: takie nagrody to czysta frajda, i dla pisarzy, i dla ich fanów.

    Wśród tegorocznych nominowanych masz swojego faworyta?

    Jestem archeologiem, więc moim zdecydowanym faworytem jest Jakub Szamałek (również archeolog!) z trzecim tomem swojej serii o starożytnym detektywie Leocharesie.

    Odchodząc od NWK, wkrótce ukazuje się Twoja najnowsza książka. Co możesz zdradzić swoim czytelnikom?

    Spodziewajcie się czegoś całkiem innego, niż to, co do tej pory pisałam. Po pierwsze: „Chciwość” (bo taki tytuł nosi powieść, która ukaże się w wydawnictwie Burda Książki) to nie kryminał, tylko thriller. Po drugie: bohaterką jest kobieta. I do tego kobieta, która jest zarówno archeolożką, jak i złodziejką. Ma za zadanie ukraść naprawdę niezwykły skarb… Więcej już zdradzić nie mogę, może jeszcze tyle, że akcja jest naprawdę wartka. Śledźcie uważnie mój profil na Facebooku, tam ujawnię więcej :-). Powieść jest już w druku, ukaże się na samym początku czerwca.