Tag: Wydawnictwo Od Deski do Deski

  • Wojciech Kuczok wraca do świata powieści. Z przytupem.

    Autor „Gnoju” postawił kropkę w swojej najnowszej książce, wydawca jest zadowolony, premiera już w kwietniu. Tak wygląda sprawa w skrócie. A ze szczegółami? Powieść będzie miała premierę 11 kwietnia, a w świat wypuści ją Wydawnictwo Od Deski Do Deski. O czym będzie „Czarna”?

    Jeremi jest zamożnym, przystojnym mężczyzną, wspaniały ojciec i świetny przedsiębiorca. Tylko ma jeden problem – potrafi myśleć o Beacie już tylko jako żonie i matce swoich dzieci. Maryśka miała być dla niego namiętną przygodą tylko na chwilę. Sam Jeremi gubi się w swoich uczuciach, nie przypuszczał też, że kochanka może go pokochać miłością aż do granic obłędu. Czarna jest małą miejscowością, plotki szybko docierają do rodziny Maryśki i rodziny Jeremiego.

    Pisałem „Czarną” z naiwną wiarą w to, że uda się uniknąć spoilera chociaż w zapowiedziach. – mówi Kuczok. To jest herstory na takich samych prawach jak history. Delirio amoroso może się trafić każdej/każdemu. W tym przypadku trafiło się z wyjątkowo tragicznym skutkiem.

    Dotychczas w serii „Na F/aktach” ukazało się pięć książek. W połowie lutego premierę będzie miała szósta – „Ostatnia wizyta”. Jej autorem jest Jacek Ostrowski.

     

     

  • Najlepszy fałszerz pieniędzy w Polsce. Będzie o nim książka!

    Fałszował praktycznie wszystko, co wpadło mu w ręce. Najchętniej jednak pieniądze. Magdalena Omilianowicz pisze książkę o najbardziej znanym polskim fałszerzu banknotów. O książce wiadomo na razie tyle, że ukaże się w przyszłym roku w Wydawnictwie Od Deski Do Deski. Tym samym, w którym autorka wydała „Bestię. Studium zła”. 

    Wiemy też, że główny bohater pochodzi z Krakowa, a w więzieniach przesiedział już ponad 40 lat. Przyjaźnił się także z gangsterami z Pruszkowa. Okazuje się, ze był na tyle dobry w swoim fachu, że w celi odwiedzali go też goście zza oceanu. Dlaczego?

  • „Życie jest czasem jak dansing. Bawimy się, bawimy, a tu nagle zawał serca”. Sylwia Chutnik opowiada o swojej najnowszej książce.

    Laureatka Paszportów Polityki, nominowana trzykrotnie do NIKE, autorka „Cwaniary”, „Jolanty”, a teraz „Smutku cinkciarza”. Sylwia Chutnik powraca z wesołą książką o zbrodni. Jaka jest fabuła? Zobaczcie sami:

    Opowieść zainspirowana jest śmiercią cinkciarza, którego zabił w windzie jego syn. Sprawa została umorzona we wrześniu 2015 roku. Nie udowodniono nikomu winy, ale wszelkie poszlaki na to wskazują, że była to sprawa rodzinna. Autorka przeniosła akcję z Trójmiasta do Warszawy i tradycyjnie dla serii, przedstawiła swoją wizję wydarzeń.

    Sylwia Chutnik podkreśla, że w książce zawarła liczne elementy autobiograficzne. Posłuchajcie zresztą sami.

    „Smutek cinkciarza” ukaże się na rynku już 26 października. Okładka prezentuje się tak:

    smutek_cinkciarza_front1

    Zdjęcie główne oraz zdjęcie okładki: Wydawnictwo Od Deski Do Deski

    Wideo: smakksiazki.pl

  • „Nadia. Więzień Putina” w wersji audio. OsornoProduction robi to dobrze.

    foto_a-dygant_nadia2Audiobooka w reżyserii Krzysztofa Czeczota można posłuchać na falach Radia Szczecin w każdą środę po godzinie 9 oraz po 14. 

    Audiobooka czyta nie byle kto, bo Agnieszka Dygant. Dodajmy, że smakksiazki.pl jest jednym z patronów medialnych książki „Nadia. Więzień Putina”. Nasz wywiad z Nadią Sawczenko przeczytacie tutaj.

    Jako ciekawostkę dodajmy, że firma, która wyprodukowała audiobooka „Nadia. Więzień Putina”, stworzyła także „Krzyżaków” po…chińsku.

     

    Posłuchajcie też fragmentu książki.

    https://soundcloud.com/smakksiazki/fragment-audiobooka

    Zdjęcia oraz fragment książki: Wydawnictwo Od Deski Do Deski.

     

     

     

  • Które książki zabrać na wakacje? Zobaczcie gorące nowości lipca.

    Sezon urlopowy właśnie wystartował. Pamiętajcie, żeby zabrać ze sobą na wakacje dobrą książkę. Którą? Przejrzałem dla Was lipcowe propozycje wydawców. Poniżej najciekawsze nowości.

    nadia-wiezien-putina-b-iext37642014

    2009

    nemezis-o-czlowieku-z-faweli-i-bitwie-o-rio-b-iext37170519

    stasi-i-dziecko-b-iext37640454d_3691rebissekretne-zycie-drzew-b-iext370313681967

    stalker-b-iext37026815ojciec-44-b-iext376120792033051708beduinki-na-instagramie-moje-zycie-w-emiratach-b-iext37636357miasto-swietych-b-iext36095405

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    zdjęcie główne: Freeimages.pl/Jim Watson

  • „Ciągle lecę ku słońcu, ale wszyscy znamy los Ikara”. Rozmówka z Łukaszem Orbitowskim [wideo].

    O nominacji do Nagrody NIKE, o najnowszej książce, o pisaniu, o telewizji. Praktycznie o wszystkim. Zapraszam do obejrzenia rozmowy z Łukaszem Orbitowskim. 

  • „Wampir z Bytowa” nadciąga. Kilkadziesiąt tomów akt, setki godzin rozmów. Magda Omilianowicz zdradza kulisy pracy nad książką.

    autorka_fotoLeszek Pękalski, „wampir z Bytowa” to człowiek który przyznał się do zamordowania 67 osób. W akcie oskarżenia było 17 morderstw, w tym 16 z motywów seksualnych, a 5 połączonych z rabunkiem mienia, 2 zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem i uprowadzenie półrocznego dziecka. Autorka, Magda Omilianowicz, była pierwszą dziennikarką która 23 lata temu przeprowadziła z Pękalskim wywiad. I napisała reportaż o nim. Nasza książka, to wydanie 2 uaktualnione. Rozszerzone (ponad dwukrotnie). Magda zapoznała teraz się z 72 tomami akt sprawy, rozmawiała z jego bliskimi – ojciec, wujek, siostrą, szwagrem, wychowawcami, pracodawcami, kobietą u której mieszkał. Rozmawiała także z policjantami prowadzącymi śledztwo, z prokuratorem, z rodzinami ofiar, z kobietą, którą zgwałcił i która przeżyła jego atak (jedyna), z psychologami, terapeutami, strażnikiem więziennym, jasnowidzem i seksuologiem. Książka ukaże się w czerwcu, a dziś wywiad z autorką.

    Eksperci mówią, że łatwiej postawić dom od podstaw niż rozbudować już istniejący. Jak było z „Bestią”? Jej rozszerzenie po latach sprawiło pani jakieś problemy?

    To było ciekawe, bo zupełnie nowe dla mnie wyzwanie. Kiedy przed laty powstawała pierwsza wersja, problemem było zdobycie jakichkolwiek informacji, bo podczas śledztwa prokuratura i policjanci bardzo niechętnie udzielali dziennikarzom jakichkolwiek informacji o Pękalskim. Dla młodej reporterki to było wyzwanie.

    Dzisiaj, czyli ponad dwadzieścia lat później, kiedy powstawała nowa wersja książki „Bestia. Studium zła”, skupiłam się na zupełnie innych aspektach. Jak rodzi się w człowieku zło? Co je powoduje? Co oznacza kara w przypadku takich osobników jak Pękalski? Czy w jego przypadku w ogóle można mówić o karze? Co robić z takimi ludźmi jak on po odbyciu przez niego kary, skoro nadal będą stanowić zagrożenie dla społeczeństwa? Problem na pewno stanowiły emocje, które zawsze towarzyszą pracy nad tak trudnym tematem.

    Z „wampirem z Bytowa” rozmawiała pani ponad dwadzieścia lat temu. Przez ten czas zmieniło się podejście do tej sprawy, stosunek do niej?

    Człowiek zmienia się z każdym rokiem, zmieniają się jego emocje, zmieniają go doświadczenia, więc na pewno mój stosunek do tej sprawy jest dzisiaj zupełnie inny. Dwadzieścia lat temu zależało mi na dotarciu do faktów, do ustaleń śledztwa. Obecnie, mając dostęp do akt sprawy moja praca wyglądała zupełnie inaczej, ale wbrew pozorom nie była łatwiejsza, bo oprócz rozmów z ludźmi związanymi z przypadkiem Pękalskiego, oprócz czytania akt, widziałam zdjęcia ofiar. To bardzo przykre doświadczenie.

    W trakcie zapoznawania się z aktami, rozmowami z rodziną, z samym wampirem, co było najbardziej wstrząsające?

    Oprócz wstrząsających zdjęć w aktach sprawy bardzo trudna była rozmowa z rodziną zamordowanej Sylwii Rudnik. To zawsze jest bardzo przykre kiedy rozmawia się z osobami, które straciły kogoś bliskiego. Koszmarne jest zabójstwo Małgosi Kominek i porwanie niemowlęcia w Białymstoku. Niezwykle poruszające jest i to, że Pękalski nie odczuwa empatii. Nie ma w nim odrobiny współczucia, bo on nie ma świadomości, że zrobił coś złego. Z mojej rozmowy z nim, z listów, które pisał, ze skarg w aktach wynika, że dla niego zawsze najważniejsze było jego dobro. Tylko to było dla niego ważne.

    Leszek Pękalski ma opuścić więzienie już za trzy lata. Przytacza pani zdanie ekspertów, że będzie zabijał nadal. Da się coś z punktu widzenia dziennikarki, pisarki zrobić?

    Uważam, że takie przypadki jak Pękalskiego, podobnie jak Mariusza Trynkiewicza czy Henryka Zaręby media powinny nagłaśniać dla dobra społeczeństwa. Społeczeństwo powinno wiedzieć, że tacy ludzie wychodzą na wolność i mogą zamieszkać w naszym sąsiedztwie, mimo że nadal będą stanowić zagrożenie. Gdyby sprawa Trynkiewicza nie została nagłośniona przez media, gdyby nie powstał ośrodek w Gostyninie, być może dzisiaj ten człowiek byłby pana sąsiadem.

    Widzi Pani w swojej książce jakieś analogie do „Wampira z Zagłębia” Przemysława Semczuka?

    Nie, to są zupełnie inne sprawy, choć i jedna i druga wciąż stanowi nierozwiązaną zagadkę i sądzę, że nigdy nie dowiemy się jak było naprawdę.

    Dużo jest w Polsce takich historii do opisania, czy też temat „wampirów” został już wyczerpany?

    Według mnie jest jeszcze jeden seryjny morderca, o którym zapewne kiedyś powstanie książka, bo w jego przypadku też jest wiele ciekawych aspektów, też jego sprawa nie jest jednoznaczna, ale proszę wybaczyć, nie zdradzę o kogo chodzi.

    Zdjęcie: Wydawnictwo Od Deski Do Deski

  • Lepiej już było? Czytamy coraz mniej.

    libros006Było źle, jest dramatycznie. Nie ma się tutaj co rozwodzić w rysowanie wykresów, przedstawianie tabelek. Po prostu nie czytamy i już. Z badań przeprowadzonych dla Biblioteki Narodowej wynika, że w zeszłym roku ponad 63% Polaków nie przeczytało ani jednej książki. Dodam tylko, że czternaście lat temu, ten odsetek wynosił niecałe 45%. Jesteśmy niszą, z roku na rok coraz większą. Nie będę mędrkował, przeczytajcie co na temat wyników badania czytelnictwa mają do powiedzenia ludzie z branży.

     

    Łukasz Orbitowski, laureat Paszportu Polityki 2015: Cóż rzec. Książki w Polsce są drogie. Tymczasem kultura w innych swoich segmentach jest tania i nie mówię tutaj o nielegalnym pobieraniu z sieci, ale o masie wartościowych filmów udostępnionych na youtube, o bezpłatnej klasyce udostępnianej przez Amazon i wydawnictwa na zachodzie, o abonamencie w Playstation + i Spotify. Na tle tej oferty, cena książki jest skandalicznie wysoka. Warto też przypomnieć, że z tejże kwoty autor otrzymuje między 5 a 10%.

    Marta Guzowska, pisarka: Jestem taka stara, że pamiętam kolejki, które ustawiały się pod księgarnią PIW na Foksal w Warszawie, kiedy rzucili coś ciekawego (czyli prawie codziennie). Jestem nawet aż tak stara, że sama w tych kolejkach wystawałam. Nie wyobrażam sobie, jak można żyć bez czytania. Ludzie, opamiętajcie się! Człowiek, który przeczytał książkę, przeżył dwa życia: swoje i bohaterów powieści. Naprawdę żyjecie aż tak ciekawie, żeby zrezygnować dobrowolnie ze świata fikcji? Moje życie jest nudne. Gdybym przestała czytać, przypuszczalnie umarłabym.

    Vincent Severski, pisarz:  Nie wiem, co mnie bardziej martwi. To, że tylko 37% Polaków „coś” przeczytało, czy to, że 63% nic nie przeczytało. Właściwie, mógłbym postawić taka sama diagnozę, obserwując tylko nasze media i internet. Co więcej, odbija się to wyraźnie na naszej scenie politycznej i poziomie dyskusji między Polakami. Czasami mam wrażenie, że są u nas siły polityczne, którym po prostu zależy, żeby Polacy czytali jak najmniej, a jeśli już, to wskazane tylko tytuły. A może się mylę? Może właśnie nadszedł czas, kiedy Polacy zaczną masowo czytać, szukając odpowiedzi na trudne pytania? Zobaczymy za rok.

    Karolina Piotrowska, dziennikarka, pisarka: Myślę, że Polska się rozwarstawia- na tych, co czytaja dużo, po kilka książek w miesiącu i tych, którzy nie wiedzą nawet, co to jest książka. Choć z drugiej strony- w bibliotekach są kolejki, listy oczekujących na wiele tytułów… Państwo robi niewiele w kwestii propagowania czytelnictwa. Jest zajęte polityką. Idiotami łatwiej się rządzi. W interesie rządzących jest, byśmy byli narodem kretynów. Ich marzenie powoli się spełnia.

    Anna Sekielska, Wydawnictwo Od deski do deski: Ostatnie badania Biblioteki Narodowej dotyczące czytelnictwa w Polsce są po prostu smutne. Aż 63% Polaków nie przeczytało w minionym roku żadnej książki!!! Przerażający jest też fakt, że z roku na rok procent nieczytających wzrasta. Zastanawiam się nad przyczynami tego zjawiska. W badaniach BN zostało podane, iż co raz mniej rodziców czyta dzieciom – czyli mamy jedną przyczynę. Być może drugą są lektury szkolne – nadmiar archaicznych publikacji, które nudzą współczesną młodzież przyzwyczajoną do nadmiaru różnego rodzaju bodźców. Myślę, że lista lektur szkolnych powinna być uaktualniona i uwspółcześniona. Tym bardziej, że ukazuje się mnóstwo ciekawych i wartościowych publikacji dla młodego czytelnika.

    Magdalena Śniecińska, Wydawnictwo Marginesy: Fakt, nie jest to bardzo budujący wynik, ale może pora przestać w końcu narzekać? Rozwój internetu, tempo życia w nieunikniony sposób wpływają na czytelnictwo książek. Z drugiej strony, patrząc z perspektywy wydawnictwa, od początku roku sprzedaliśmy 37 tys. 800-stronicowej powieści i planujemy dodruki, więc chyba nie jest z nami aż tak bardzo źle?! Czy może być lepiej? – zawsze. Każdy powinien zacząć od siebie – czytajmy dzieciom, rozmawiajmy z nimi o książkach, pokazujmy, że to równie atrakcyjna forma rozrywki, co tablet czy telefon komórkowy. No i powinniśmy dawać dobry przykład – jeśli dzieci widzą rodziców przy lekturze, same również chętniej po nią sięgają. Jest szansa, że w przyszłości też będą czytać książki!

     

     

  • Paszporty Polityki już za niecały tydzień. To wejściówka do literackiej strefy VIP?

    Za niecały tydzień rozdanie Paszportów Polityki. Jak doskonale wiecie, nominowanych jest troje autorów: Weronika Murek, Andrzej Muszyński oraz Łukasz Orbitowski. Wywiad z tym ostatnim możecie przeczytać tutaj. Taka nagroda to dla autora albo przepustka do literackiej loży VIP, albo potwierdzenie kunsztu i warsztatu. Dla wydawców to może nie żyła złota, ale księgowa będzie chodzić  raczej w dobrym humorze. Co zmienia Paszport Polityki? 

    Wojciech Kuczok swój Paszport odebrał trzynaście lat temu. Doskonale pamięta zarówno okoliczności, jak i przywileje związane z jego posiadaniem. „Na uroczystości redaktor Baczyński przedstawił mnie prezydentowi Kwaśniewskiemu. Pomyślałem że przez pięć minut jestem ważny i szkoda że nie mam żadnej sprawy do załatwienia w kancelarii. Kiedy kilka dni później, pakując się na wyprawę w Andy, zauważyłem, że nie mam ważnego paszportu, pomyślałem sobie że skoro Polityka już mi dała jeden, może z rozpędu załatwi i drugi, prawdziwy. Miałem już wykupiony bilet na samolot do Santiago, szkoda byłoby tej forsy. No i proszę sobie wyobrazić, że dali mi go w trzy dni”.

    Jak na sprawę patrzą przedstawiciele wydawnictw? Anna Sekielska z Wydawnictwa Od Deski Do Deski przyznaje, że nominacja dla książki Łukasza Orbitowskiego przytrafiła się w idealnym momencie: „Dla takiego wydawnictwa jak nasze, stawiającego pierwsze kroki na rynku jest to ogromny sukces i prestiż. Pamiętamy jednak, że nie byłoby tego sukcesu bez zaangażowania i ciężkiej pracy autora”. Marcin Baniak z Wydawnictwa Literackiego podkreśla, że nominacja jest wypadkową wielu czynników. „Paszport Polityki to jedna z najważniejszych nagród w polskiej literaturze, prestiż zatem jest bardzo duży. Dla wydawnictwa przyznanie takiego wyróżnienia jest potwierdzeniem pozycji, dowodem na to, że wydawca trzyma rękę na pulsie, ma nosa i odwagę, by wydawać książki czasem nieoczywiste, trudniejsze, wymagające choćby  minimalnego wysiłku podczas lektury. Nagrody, w tym Paszport Polityki, bez wątpienia przyczyniają się do wzmocnienia marki i rozpoznawalności wydawnictwa.”

    Oprócz wpisania się do historii polskiej literatury, zwycięzca/zwyciężczyni, przez pewien czas będą brylować w mediach ogólnopolskich. Fakt, że część społeczeństwa pierwszy raz usłyszy nazwisko Orbitowski, Murek czy Muszyński, może okazać się momentem, kiedy potencjalni czytelnicy sięgną właśnie po tę, a nie inną książkę. Marcin Mańka z agencji reklamowej Ever Group podkreśla, że pisarze to nie aktorzy i celebrytami zbyt często nie bywają, ale takie konkursy jak Paszporty Polityki mogą sprawić, że Polacy inaczej spojrzą na słowo pisane: „życzyłbym sobie aby ta nagroda dawała ogromnego kopa medialnego każdemu nagrodzonemu w każdej kategorii. Chociaż gala Paszportów Polityki to nie Oscary, to mam nadzieję, że zachęci do czytania, może nie 52 książek rocznie, ale chociaż kilku”.

    Jednak czy ta nagroda może być też pocałunkiem śmierci i zamknąć drogę do innych przywilejów? Oddaję znów głos Wojciechowi Kuczokowi: „przez dziesięć miesięcy się bałem że jak dostałem PP to Gazeta Wyborcza nie da mi już Nike, a to jednak dziesięć razy więcej kasy było. No ale dostałem ją też, więc nie mogę powiedzieć by mi zaszkodził.”

    Za tydzień będziemy już mądrzejsi. And the winner is…

    fot: FreeImages.com/Ulrik De Wachter