Kategoria: Aktualności

  • Oczko na nowy rok. 21 najlepszych książek 2015 roku, subiektywnie.

    Najpierw chciałem wybrać TOP 10, potem TOP 15. Skończyło się na „oczku”, czyli TOP 21. Nie było to zadanie łatwe, bo dobrych książek mogłem wybrać dwa, trzy razy tyle. Ranking jest oczywiście subiektywny, a kolejność przypadkowa. Tak zapamiętam rok 2015 w literaturze polskiej i zagranicznej. Co ważne, po kliknięciu w daną okładkę, przeniesiecie się na stronę wydawcy, gdzie o książce można poczytać, a nawet kupić. 

     

     

    d_3217niemczyk-front_1000px

    small_Crary__24_na_7_-_okladka_96_dpiTal_KDCIde_okl_FRONTWitkowski_Fynfundcfancys_500pcxcover-7672co_nas_nie_zabijelarge_murCwirlej_front-kolor-337x5351601inna_dusza_front_paszporty3Tartt_Szczygiel___500pcxchlopcy-390detroitimperium-390szostak_wrozenie_front_5001369cover-7327Temat_na_pierwsza_RGBmasakra-390

  • „Panie Jerzy, jak pan może takiego idiotę z siebie robić”?

    Przez jedną z ról musiał czekać na mieszkanie dłużej o dwa lata. Przed jednym ze spektakli, pękły mu wrzody żołądka. Sam o sobie mówi, że w teatrze jest, w kinie bywa. Jest jednym z najbardziej charakterystycznych polskich aktorów. O Jerzym Treli rozmawiam z autorką jego biografii, Beatą Guczalską. 

     

    Z książki wyłania się obraz Jerzego Treli, który niechętnie opowiada o swoim życiu. Jak udało się go Pani przekonać, żeby współuczestniczył przy tworzeniu książki o sobie?

    Myślę, że już zgoda na powstanie tej książki – uzyskana przez Wydawnictwo Marginesy – zakładała pewną formę współpracy. Mam wrażenie, że pan Jerzy Trela troszkę się poczuł za książkę współodpowiedzialny… a także chciał mieć wpływ na pewne jej części i informacje, których nie mogłabym znaleźć w innych źródłach.

    Jak wyglądały wasze spotkania?

    Było gorąco… w najzupełniej dosłownym sensie, bo większość spotkań odbywała się latem, które w tym roku było wyjątkowo upalne. Jerzy Trela jest zapracowanym człowiekiem, miał czas wtedy, kiedy z powodu letniej przerwy urlopowej nie ma prób ani spektakli. Ale my przeważnie siedzieliśmy w typowo krakowskiej, bardzo miłej piwnicy, konkretnie w Klubie Aktorów „Loża” przy Rynku Głównym. Pan Trela wcale nie jest milczkiem, na jakiego być może czasem wygląda. Potrafi godzinami opowiadać niezwykle zajmujące rzeczy.

    W książce opisuje Pani wiele sytuacji anegdotycznych, np. gdy przez rolę w „Rozmowach przy wycinaniu lasu”, Jerzy Trela musiał czekać dłużej na przydział mieszkania, bo sztuka nie spodobała się prezesowi spółdzielni mieszkaniowej (tytułowy cytat pochodzi właśnie z rozmowy Jerzego Treli z prezesem spółdzielni). Które anegdoty wspomina Pani najmilej?

    No cóż, prawdę powiedziawszy, te najsmakowitsze nie znalazły się w książce. Mam wiele takich wspaniałych opowieści, rozpoczynanych frazą „ale tego niech pani nie pisze”. Jerzy Trela nie tylko jest sam wspaniałym opowiadaczem, ale też ich źródłem. Kiedy w jakimś towarzystwie mówiłam, że piszę o Treli, zaraz ktoś się odzywał „a ja mam taką wspaniałą anegdotę o Jurku”. Może kiedyś Jerzy Trela zgodzi się na opublikowanie jakiejś relacji o sobie nie całkiem serio, i wtedy wszystkie te anegdoty się przydadzą.

    Aktor z gorączką ma grać, aktor jest od tego, żeby grał z gorączką”. Jerzy Trela wymaga od siebie, ale też od innych?

    Od siebie przede wszystkim. W każdym razie nie uważa, że choroba, nawet poważna, jest wystarczającym powodem, żeby nie zagrać spektaklu. Ani rozmaite trudne, a nawet dramatyczne okoliczności życiowe. To taki znany od czasów przedwojennych aktorski heroizm, forma etyki tego zawodu: cokolwiek by się działo, nie można zawieść publiczności. Liczne są historie na temat tego, w jakich sytuacjach Jerzy Trela mimo wszystko grał, nieraz ledwie żywy. Ale umierający na raka Osterwa też grał, a w kulisach siedzałł lekarz z zastrzykami morfiny, podawanymi w trakcie spektaklu.

    Siłą rzeczy takie wymagania od siebie przenoszą się więc również na scenicznych partnerów, studentów – choć nigdy w takim natężeniu. Zwłaszcza wobec studentów Jerzy Trela bywał nadzwyczaj wyrozumiały.

    Dla ludzi z zewnątrz, zawód aktora jest zawodem niewymagającym zbyt dużego nakładu pracy. Ot, wychodzi na scenę i gra. Proszę powiedzieć o problemach i chorobach, z którymi zmagają się aktorzy.

    Aktorzy, którzy odnieśli tak zwany sukces, czyli grają dużo, cierpią z powodu notorycznego przemęczenia i przepracowania. Nie zdajemy sobie sprawy, że często aktorzy pracują na etatach w teatrach, muszą więc łączyć pracę w filmie czy telewizji z grafikiem przedstawień. Toteż dojeżdżają na plan filmowy nocą, a po zdjęciach wstają o świcie, by zdążyć na pociąg i wrócić na wieczorne przedstawienie. Stąd taka liczba wypadków samochodowych w tej branży. Anna Dymna, wożona tak po nocach do filmu, zaliczyła chyba trzy.

    Wymagania roli często obejmują ryzykowne operacje ruchowe, więc aktorzy są bardzo mocno narażeni na rozmaite urazy, przede wszystkim kręgosłupa i kolan. Przechodzą operacje, leczą się, przekazują sobie nazwiska dobrych specjalistów.

    Aktorstwo jest ponadto zawodem, który wymaga jednoczesnej wrażliwości i wielkiej odporności psychicznej. To trudne połączenie. Grają przedstawienia wieczorami, rozwibrowany organizm niełatwo zapada w sen, a rano trzeba wstać na próbę albo zdjęcia. Wielu aktorów popada w alkoholizm, nierzadkie są kłopoty psychiczne. To w największym skrócie.

    Aktorzy pracują w teatrze, a zarabiają w filmach?

    Tak było chyba od zawsze, czyli od początku filmu, również w czasach PRL-u. Teatr daje stabilną pensję, ale na pewno nie jakieś znaczące dochody. Ale kto nie pracuje w teatrze, ten bardzo rzadko dochodzi w aktorstwie do najwyższego poziomu. No i na scenie aktor jest panem samego siebie, komponuje i kontroluje swoją rolę, nawiązuje żywy kontakt z publicznością. W filmie rola zależy często od montażysty. Nieraz większość scen zagranych przez aktora i tworzących jego rolę zostaje usunięta przez reżysera – coś tam nie pasuje, jest za długie, więc się skraca. Decydują nieraz umiejętności operatora kamery… Na scenie aktor jest królem.

    W podziękowaniach pisze Pani, że nie mogła skorzystać ze wszystkich opowieści. Jerzy Trela zabronił, czy sama Pani uznała, że nie wypada ich użyć?

    Wspominałam już o tym przy okazji anegdot. Nie, Jerzy Trela oczywiście niczego mi nie zabraniał. Po kilku rozmowach sama mogłam się zorientować, czego by nie zaakceptował. A zasadą pracy nad książką był pewien współudział jej bohatera. Krótko mówiąc, szukaliśmy konsensusu.

    Pozwoli Pani na prywatne pytanie. Pani mąż jest pisarzem – jak się żyje pod jednym dachem ludziom z tej samej branży? Pomagacie sobie, inspirujecie, jesteście pierwszymi swoimi czytelnikami?

    Inspiracje są całkowicie indywidualne. Natomiast pomoc i przede wszystkim wzajemne czytanie napisanych kawałków – są jak najbardziej praktykowane. Ale najważniejsze jest chyba wielogodzinne wysłuchiwanie gadania drugiej strony na temat tego, o czym się pisze.

    Pracuje już Pani nad kolejną książką? Proszę zdradzić o kim najbardziej chciałaby Pani napisać.

    Spośród aktorów współczesnych byłby to Jerzy Radziwiłowicz. Fascynuje mnie również Tadeusz Łomnicki, genialny aktor, o którym można by napisać kilka książek, z różnych perspektyw. Ostatnio zajmuję się również Konradem Swinarskim – to absolutnie wybitna, nieprzeciętna osobowość żyjąca dodatkowo w niezwykle dramatycznych czasach. Wspaniały temat na książkę.

    Fot: Andrzej Krzycki

     

  • Nadchodzi książka dla prawdziwych twardzieli. Spowiedź Thomasa Morgensterna już wkrótce w księgarniach!

    thomas_okladka_front_DRUK

    Kiedy obudził się w szpitalu, nic nie pamiętał. Czuł tylko przeszywający ból i paraliżujące pieczenie twarzy. Kilka godzin wcześniej w Kulm przeżył dramatyczny upadek, po którym cały narciarski świat na moment wstrzymał oddech. Mimo że do igrzysk w Soczi pozostał niespełna miesiąc, zdecydował, że musi tam wystartować. Rehabilitacja, powrót do formy, ale przede wszystkim walka ze strachem. Z poczuciem, że może już nigdy nie zobaczyć swojej córeczki Lilly…

    W tej książce Thomas Morgenstern przypomina swoje zwycięskie skoki, opowiada o rywalizacji z Gregorem Schlierenzauerem, tłumaczy, dlaczego nienawidzi skoczni w Planicy, i wyjaśnia, czemu postanowił rozstać się z Kristiną.

    Po raz pierwszy zdradza też, co naprawdę czuje skoczek narciarski. Jakie myśli towarzyszą mu, gdy z ogromną siłą uderza o twardy zeskok. I co dzieje się w jego głowie, gdy po kolejnych upadkach ponownie siada na belce.

    Premiera książki już 13 stycznia, a cena, 35 złotych, bez 10 groszy. Wszystko wskazuje na to, że skoczek przyjedzie na promocję swojej tytułu do Polski. Spotkania autorskie z Morgensternem mają się odbyć w Warszawie, Krakowie i Zakopanem. „Moją walkę o każdy metr” można kupić tutaj.

    źródło: Wydawnictwo SQN/własne

    foto: DeathoStock/Wydawnictwo SQN

     

  • „Każdy z nas jest nośnikiem dla opowieści”. Kuba Ćwiek startuje z internetową gazetką dla początkujących pisarzy.

    Były już warsztaty dla adeptów pisarstwa, teraz Jakub Ćwiek wchodzi na wyższy poziom. Autor, między innymi  „Kłamcy” oraz  „Chłopców”, zaczyna wydawać swoją gazetę internetową. W każdym numerze będzie opowiadanie Kuby, felieton o konkretnym zagadnieniu związanym z pisaniem, a także ćwiczenia. Pierwszy numer już jest, można go pobrać stąd. Cena: 0 złotych. 

    Kuba mówi o swoim pomyśle tak:

    „Idea jest taka, że będę co miesiąc wypuszczał gazetkę, w której będzie moje nowe opowiadanie, a także – co ważniejsze – felieton o pisaniu i zestaw ćwiczeń dla początkujących. To takie warsztaty w pigułce, które można rozszerzyć o pracę w dużej lub małej grupie. Wszystko online, bo wszędzie nie dam rady regularnie dojechać, ale z masą ciekawostek, trików i przestróg dla wszystkich, którzy chcą zająć się pisaniem. Bo choć nie wiem czy każdy może zostać pisarzem, to na pewno każdy może i – jeśli czuje, że chce – powinien spróbować. Bo każdy z nas jest nośnikiem dla opowieści.

    945482_972998902790699_425648870877206126_n

    Gazetka będzie odpłatna, ale nie dlatego, że chcę się na niej dorobić. Po odliczeniu kosztów składu, grafik etc. całość chcę przeznaczyć na takie projekty jak komiksy, krótkometrażowe filmy czy przedstawienia teatralne. Rzeczy, którymi bardzo chciałbym się zająć, o których wraz ze wspaniałymi ludźmi jakich znam myślimy już od dawna, ale wciąż nie starcza na nie funduszy. Słowem chodzi o to, byśmy nawzajem, czytelnicy Bangarang Magazine i my, jego twórcy, pomogli sobie w spełnieniu twórczych marzeń i we wzajemnym rozwoju”.

    Kolejne numery mają kosztować 12 złotych.

    Foto główne: smakksiazki.pl

    Foto okładki: Oficjalny profil Jakuba Ćwieka 

  • Kazik Staszewski w Waszym domu? Dlaczego nie, Mikołaj nadchodzi!

    Sprawa jest prosta. Smakksiazki.pl ma dla Was prezent. Autobiografię Kazika Staszewskiego, dokładnie taką, jak na poniższym zdjęciu. Jeszcze w folii!

    Żeby stać się właścicielem/właścicielką książki, trzeba:

    1. polubić na Facebooku profil smakksiazki.pl

    2. udostępnić ten post

    3. napisać w komentarzu, dlaczego właśnie Wy powinniście dostać książkę

    4. komentarz, który otrzyma najwięcej lajków, wygrywa.

    Proste i klarowne. Lajki można zbierać do końca roku, czyli do 31.12, g. 23:59.

    Wesołych i spokojnych świąt.

    Ide_okl_FRONT

     

    zdjęcie główne: https://pl.freeimages.com/photo/santa-in-a-boat-1443673

    zdjęcie okładki: Wydawnictwo Kosmos Kosmos 

  • Follett, Eco, Rushdie. Święta w tygodnikach. Co przeczytać?

    Nie samymi książkami człowiek żyje. Czasem wypada, a nawet warto, sięgnąć do gazet. Przedstawiam subiektywny przegląd tygodników na święta, pod kątem książkowym. Miłego czytania i świątecznego leniuchowania. 

    „Newsweek”

    • Sporo ciekawostek, ale dla mnie hitem jest wywiad z Kenem Follettem. Pisarz opowiada dlaczego nienawidzi elfów, jak pogodzić socjalizm z miłością do szampana i jak napisać powieść, by sprzedać 150 milionów egzemplarzy. Wywiad blisko na 4 strony, co jest warte odnotowania.

    „Uważam Rze”

    • Przegląd książek, krótkie recenzje, kilka ciekawych tytułów. Numer jednak bez szału.

    „Do Rzeczy”

    • Waldemar Łysiak pisze o Hansie Christianie Andersenie. Długi i ciekawy artykuł. I to tyle.

    „Wprost”

    • Wywiad z Zygmuntem Miłoszewskim. Opowiada o tym, że w czerwcu „Gniew” ukaże się w USA, że Polska to Woody Allen narodów. Fajnie się czyta, warto.
    • Ciekawa jest też lista biznesowych lektur na święta. Siedem ciekawych tytułów w konwencji biznesowej.

    „Polityka”

    • Wywiad z Krzysztofem Gosztyłą. Fani literatury kojarzą głos z audiobooków, które aktor czyta.
    • Kawiarnia literacka Jacka Dehnela.
    • Bardzo ciekawy tekst o tym, jak przyciągnąć czytelnika okładką.

    „Forum”

    Zostawiłem na koniec, ale uważam, że prezentuje się najlepiej ze wszystkich tytułów.

    • Wywiad z Umberto Eco. Przedruk z Süddeutsche Zeitung. „Wszyscy pisarze czytają kryminały i brukowce, ale się tego wstydzą. Inaczej jest ze mną. Ja to badam”.
    • Kolejne głośne nazwisko, Frederick Forsyth, który właśnie wydał swoje wspomnienia. Przedruk wywiadu z Der Spiegla.
    • Mało? Salman Rushdie w wywiadzie z dziennikarzem Der Spiegla. Między innymi o tym, że literatura nie ma armii.

    Młodzież o tym numerze „Forum”, powiedziałaby: petarda. Wydane blisko czterdzieści złotych, a jak sami widzicie, nie wszędzie jest coś konkretnego. Jeśli miałbym coś polecać, to: „Forum”, „Politykę i „Newsweeka”. 

     

     

     

     

     

  • „Haruki Murakami, Bob Woodward? Marzę, żeby napisali coś dla nas”. Tomasz Sekielski w rozmowie ze smakksiazki.pl

    Z właścicielem wydawnictwa Od Deski do Deski, rozmawiam o spóźnionej książce Wojciecha Kuczoka, planach wydawniczych na nowy rok, a także o pieniądzach. Nie, o pieniądzach jednak nie rozmawiamy.

     

    Tomku, zacznę z grubej rury. Czy Wojciech Kuczok napisał już książkę, od której Twoje wydawnictwo miało rozpocząć serię na F/aktach?

    Plany – planami, a życie – życiem. Mam nadzieję, że w przyszłym roku książka będzie miała swoją premierę. Czytelnicy niecierpliwie czekają… ja też. Wierzę, że długość powstawania dzieła przełoży się na jego jakość.

    Czy z perspektywy wydawcy Sekielskiego inaczej patrzysz na polski rynek książki niż autor Sekielski?

    To jasne, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie jest jednak tak, że gdy zostałem wydawcą to coś mnie nagle zaskoczyło. Jako autor miałem świadomość problemów z jakimi boryka się rynek wydawniczy. Prowadzenie własnego wydanictwa, to nie jest łatwy biznes. Szczególnie w Polsce. Wiele osób wciąż mnie pyta: po co się w to wpakowałeś? Czasami nawet sam siebie o to pytam:) Jednak mimo przejściowych problemów i przeszkód „Od deski do deski” rozwija się. To głównie zasługa pani prezes, a prywatnie mojej żony Anny Sekielskiej, która wzięła na siebie codzienne zarządzanie firmą. Bez niej ten projekt nie miałaby szans.

    Przy starcie działalności wydawnictwa powiedziałeś, że nie zakładasz go po to, żeby zostać milionerem. Jeszcze musisz dokładać do interesu, czy wychodzisz już na zero? A może, czego życzę, jest górka?

    Podtrzymuję to co powiedziałem na początku. Wydawnictwo to inwestycja długoterminowa, a co do szczegółów – dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają.

    Jaki wpływ na działalność Od Deski Do Deski ma nominacja do Paszportu Polityki dla „Innej duszy” Łukasza Orbitowskiego? To znak, że obrałeś słuszną drogę?

    Nominacja dla Łukasza Orbitowskiego, to dla naszego wydawnictwa powód do dumy. Działamy na rynku bardzo krótko, a mimo to nasze książki zostały dostrzeżone oraz docenione zarówno przez krytyków jaki i czytelników. To chyba sygnał, że idziemy w dobrym kierunku. Nie zamierzamy schodzić z obranej drogi.

    Kolejną książkę w serii na F/Aktach napisze Sylwia Chutnik. Zdradź proszę, o czym będzie, no i kiedy będzie.

    Temat niech na razie pozostanie tajemnicą. Koncepcja tej książki zmieniała się kilkakrotnie. Premiera planowana jest na jesień 2016 roku.

    Trudno było namówić Janusza Leona Wiśniewskiego do napisania książki o zabójstwie Andrzeja Zauchy? Przyznasz, że autor nie kojarzy się z literaturą faktu. No, może trochę poza „Grandem”, ale tylko trochę.

    Janusz Leon Wiśniewski zgodził się właściwie od razu. Bardzo mu się spodobał pomysł napisania powieści w stylu „true crime”. Był nawet zaskoczony, że nikt przed nami nie wpadł wcześniej na wydawanie polskiej literatury tego typu. Wbrew pozorom książka „I odpuść nam nasze…” to historia jak najbardziej w stylu Wiśniewskiego. Jest tam wielka miłość, namiętność, zdrada i głośne zabójstwo.

    Co z Twoją książką o Grzegorzu Żemku i aferze FOZZ, wydasz ją w przyszłym roku?

    Książka jest już na etapie redakcji. Jestem bardzo zadowolony z tego co udało się stworzyć. To historia człowieka, który zna kulisy działania służb specjalnych i finansowych fortun jakie powstały w Polsce po 1989 roku. Rozmową z Grzegorzem Żemkiem – głównym oskarżonym w aferze FOZZ rozpoczynamy nową serię pt. NIE/ZWYKŁE ROZMOWY.

    Załóżmy, że masz nieograniczony budżet, którego autora ściągnąłbyś do swojego wydawnictwa? 

    To ciekawe pytanie, ale muszę być ostrożny. Konkurencja nie śpi. Jeśli powiem o swoich marzeniach, to przypadkowo mogę zdradzić z kim w Polsce prowadzimy rozmowy i jakie mamy pomysły. Co do autorów zagranicznych – to marzy mi się, aby Haruki Murakami napisał powieść specjalnie dla Od deski do deski. Inne nazwiska to: Roberto Saviano – autor „Gomorry” , Gianluigi Nuzzi – demaskator watykańskich tajemnic oraz Bob Woodward.

    Jakie plany wydawnicze na 2016 rok? Wyjdziesz poza serię na F/Aktach?

    Tak jak powiedziałem wcześniej – rozpoczynamy serię NIE/ZWYKŁE ROZMOWY. Kontynuujemy cykl NA/FAKTACH. Mamy też kolejne pomysły wydawnicze, o których jeszcze nie czas rozmawiać.

    Fot: Wydawnictwo Od Deski Do Deski

  • Co przeczytać na początku 2016 roku?

    Okolice nowego roku to moment, w którym podejmujemy różnorakie postanowienia. Siłownia, dieta, zmiana pracy. To tylko niektóre z nich. Nie brakuje też takich, którzy chcą przeczytać ileś książek rocznie. Dla mnie nie liczy się ich liczba, a jakość. Przedstawiam tytuły, które według mnie warto przeczytać na początku nowego roku. Większość ma premierę w styczniu, niektóre w lutym. Co ważne, po kliknięciu na okładkę, przeniesiecie się na stronę wydawnictwa, gdzie książka jest szczegółowo opisana. Kolejność jest przypadkowa, wszystkie tytuły polecam. 

     

     

    1708setka-390d_3550Rusinek_Nic-zwyczajnego

    Roth_Spisek przeciwko Ameryce_m

    Semczuk_Wampir

     

    small_Wright__Architektura_wsp__czesna_-_ok_adka_96_dpi