Tag: wydawnictwo agora

  • Al Capone, polskie Chicago i gangsterka pełną gębą – „Blady świt” Grzegorza Dziedzica już jest!

    Na pierwszy rzut oka to powieść kryminalna, ale gdy spojrzeć głębiej, to jest to historia polskiego Chicago. Teodor Rucki pracuje dla Ala Capone, więc nie zdziwicie się, jeśli w tle pojawią się wojny gangów, niezbyt przyjemne zakamarki miasta, a do tego Ku Kux Klan. Czy Teodor Rucki, główny bohater książek Grzegorza Dziedzica przetrwa do ostatniej strony? Może jednak padnie ofiarą gangsterskich porachunków i swoich słabości? „Blady świt” już do przeczytania, więc sięgnijcie i przenieście się do Chicago bez wstawania z fotela. To jednak nie jedyna zachęta, bo mam dla Was materiał wideo, gdzie chodzimy z Grzegorzem śladami bohaterów książki, w którym występuje też Daniel Pogorzelski, znawca historii Chicago. Smacznego!

  • Powraca Krzyż. Norbert Krzyż. Rozmowa z Michałem Zgajewskim

    Norbert Krzyż powraca, więc razem z Michałem Zgajewskim zapraszamy do Żywca, gdzie porozmawialiśmy o książce „Ciemność żyje w nas”. Spotkaliśmy się na pewnej górze, na której rozgrywa się jedna z ważniejszych scen, ale rozmawiamy o egzorcystach, czarnych mszach, demonach Krzyża z pracy w policji, a także o szczęściu prywatnego detektywa, które być może nadciąga, a być może nie. O ile w „Strażniku jeziora” – pierwszej książce Zgajewskiego, pierwsze skrzypce grało Jezioro Żywieckie, tak teraz na pierwszym planie jest Krzyż. Norbert Krzyż.

    Materiał powstał w ramach płatnej współpracy z Wydawnictwem Agora.

  • Miłość do klubu stała się miłością do pieniędzy. Rozmowa z Marcinem Pietraszewskim o „Wojnach niebieskich”

    Jeśli spodziewacie się książki o piłce nożnej, to nie ten adres. To nie jest historia o tym, czy Ruch Chorzów dobrze gra, czy ma potencjał na utrzymanie w najwyższej lidze, ani też o czternastu tytułach mistrza Polski. To rzecz o ludziach, którzy mogą dogadać się z każdym, gdy w grę wchodzą duże pieniądze, bo barwy klubowe schodzą wtedy na dalszy plan. „Wojny niebieskie” Marcina Pietraszewskiego to opowieść o patologii, dla której sport jest tylko dodatkiem. Często niepotrzebnym.

    Co znajdziecie w książce? Rzeczy, które mogą wydawać się fantastyką. Włamanie do Huty Batory i kradzież złomu? Proszę bardzo. Okradzenie tego samego skupu złomu i ponowne sprzedanie towaru w innym miejscu? Jest. Wyniesienie z krematorium w Rudzie Śląskiej dwudziestu tysięcy złotych? Wiadomo, do zrobienia. Wysłanie kuriera pociągiem do Warszawy, żeby tam odebrał pewną zakazaną substancję i wrócił z nią do Chorzowa? Bez problemu. Skatowanie człowieka na śmierć? Występuje. Wyrzucenie z tramwaju pasażera o innym kolorze skóry? No jasne, do zrobienia. Zakopanie przy sektorze gości ładunków wybuchowych, których eksplozja mogła doprowadzić do tragedii? Do usług. Handel węglem i lewe faktury? Nie ma sprawy. Wyłudzanie podatku VAT? Kaszka z mleczkiem. Podszywanie się pod funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego? Załatwione. Mszczenie się na byłych kolegach, którzy poszli na współpracę z policją? Obecne! Pobicie ze skutkiem śmiertelnym? Do zrobienia. Okradzenie siedziby własnego klubu? Zapraszamy!

    Marcin Pietraszewski długo zastanawiał się nad napisaniem tej książki. Słusznie bił się z myślami, czy aby spisanie historii gangsterów nie przyniesie im dodatkowej sławy i rozgłosu. Jednak to wszystko, o czym pisze „Pietrucha”, jest w aktach, które jako dziennikarz zna bardzo dobrze, bo od dawna zajmuje się działką policyjno-prokuratorską. Okazuje się, że w przestępczym świecie nie ma przywiązania do barw. To wszystko wydmuszka, bo gdy w grę wchodzą duże pieniądze, można dogadać się i z kibolami Zagłębia Lubin i Legii Warszawa. Liczy się kasa. Czym więcej, tym lepiej.

    W „Wojnach niebieskich” przeczytacie także o Śląsku i przemianach w tym regionie. Czy zamykanie kopalń i postępująca bieda wpływały na to, że do bojówki Psycho Fans garnął się nowy, młody narybek? Co mu imponowało? Wyżej postawieni w hierarchii, jeżdżący wypasionym brykami, dobrze ubrani koledzy ze stadionu? A może sam fakt akceptacji w środowisku, uznanie za swojego w grupie? Pewnie trochę tego, trochę tego.

    Książka Pietraszewskiego to nie tylko opowieść o patologii. Nie tylko o usiłowaniu zabicia człowieka, który otrzymał 64 ciosy maczetami. To też historia o policji i wymiarze sprawiedliwości. W 2010 roku policjanci przeprowadzili akcję „Armagedon”, w wyniku której w kilku miastach zatrzymano członków bojówki. Akcja „Armagedon II” miała miejsce osiem lat później. Czy da się wygrać z gangsterami? Czy to hydra, której głowy zawsze odrosną? Dodam tylko, że członkowie gangu chcieli włamać się do laptopa prokuratora prowadzącego sprawę przeciwko nim i podrzucić mu treści związane z dziećmi, a gdy to się nie udało, planowali pobicie go ze skutkiem śmiertelnym. Na szczęście tylko planowali. Część z wysoko postawionych członków grupy zdecydowała się na współpracę z policją i prokuraturą, czym, z jednej strony zapewniła sobie status małych świadków koronnych, ale z drugiej, naraziła się na zemstę i pogardę ze strony byłych kolegów. Materiał powstał przy płatnej współpracy z Wydawnictwem Agora. 

  • Suma dobrych czynów nie wymaże jednego złego. Rozmowa z Michałem Zgajewskim o „Strażniku jeziora”

    Jak jest z kryminałami, wszyscy wiemy: dużo osób je pisze, więc i sporo się wydaje. Wybór niby spory, bo przecież pula pisarek i pisarzy będących na rynku od lat jest pokaźna. Przyzwyczajamy się do twarzy, nazwiska, każda kolejna książka nakręca też poprzednie. Jak sprawy mają się z debiutami? Przyznam szczerze, że tutaj jakoś trudno mnie zaskoczyć i przykuć do lektury, bo zawsze coś. To bohater jakiś miałki, to akcja rodem z fantastyki, to jeszcze coś innego. Dlatego gdy dostałem do czytania „Strażnika jeziora”, to najpierw skusiło mnie Jezioro Żywieckie, bo w tamtych rejonach kilka materiałów w poprzedniej pracy zrobiłem. Nie będę pisał, że jest to książka nieodkładalna, najlepsza, że zarwiecie przy niej noc, ale napiszę, że gdybym nie wiedział, że to debiut, to nigdy bym tak nie pomyślał.

    Michał Zgajewski poznaje nas z Norbertem Krzyżem, prywatnym detektywem, który jest nim bardziej z konieczności niż z wyboru, bo był moment, gdy nosił policyjny mundur. Stało się jednak coś, co sprawiło, że musiał zmienić robotę. Przepraszam, że tak nie wprost, ale rozumieją Państwo – jesteśmy przed premierą. Mamy też wspomniane Jezioro Żywieckie, które skrywa własne tajemnice, także te mroczne. Wszystko doprawione jest słowiańską mitologią i ostrymi brzmieniami pewnego zespołu. Czy Krzyżowi uda się połączyć wydarzenia sprzed blisko sześćdziesięciu lat ze współczesnymi morderstwami? Czy historia jeziora ma drugie dno? I kto jest jego tytułowym strażnikiem? O tym przekonacie się po części oglądając materiał, ale przede wszystkim czytając książkę.

    Materiał powstał przy płatnej współpracy z Wydawnictwem Agora, ale w dzisiejszych czasach trzeba zaznaczyć, że wynagrodzenie nie ma wpływu na moją opinię o książce.

  • Skup złomu, hazard, Orient Express i Chiny – Maciej Siembieda o „Oriencie”

    Fikcja spleciona z prawdą – to od zawsze znak rozpoznawczy książek Macieja Siembiedy. Tym razem przenosimy się do Chin, Szwajcarii, a także do skupu złomu na wschodzie Polski i kasyna umiejscowionego jeszcze ciut bardziej w prawo na mapie. Jest oczywiście Jakub Kania, któremu Siembieda dał nowe zawodowe życie – poszedł do prywaciarza. Jakie zadanie czeka go tym razem? Sporo podróżuje, sporo je, ale też sporo myśli. Oczywiście pojawia się też Teresa Barska, która może Kani bardzo zaszkodzić, ale może też pomóc. Żeby się przekonać, którą opcję wybierze, wystarczy się przekonać 🙂

    Obejrzyjcie naszą rozmowę o „Oriencie”, którą nagraliśmy w kolejowych okolicznościach przyrody, a potem sięgnijcie po książkę, bo warto. Jak zwykle.

    Współpraca płatna z Wydawnictwem Agora

     

  • Chicago śladami książek Grzegorza Dziedzica

    Jest pisarzem, a także świetnym przewodnikiem po Chicago. Nie będzie przesadą jeśli napiszę, że do kryminalnego świata wszedł z drzwiami i futryną – za swój debiut „Żadnych bogów, żadnych panów” zdobył najważniejszą polską nagrodę w tym gatunku, Nagrodę Wielkiego Kalibru. Polskie dzielnice Chicago ponad sto lat temu, przemoc, zaułki, w które lepiej się nie zapuszczać. Tam Dziedzic pchnął swoich bohaterów. Dziś pokazuje Państwu miejsca, które opisuje w książkach „Żadnych bogów, żadnych panów”, a także „Gangway”. Byliśmy w południowych i północnych dzielnicach miasta, a także spotkaliśmy się Danielem Pogorzelskim – znawcą Jackowa, który opowiedział, jak mógłby czuć się Teodor Rucki, gdyby dziś wylądował w Chicago. Zapraszamy na wycieczkę po byłych fabrykach, tawernach, ale też kościołach. Trzecia część trylogii, wszystko na to wskazuje, wiosną.

  • „Nemezis” miało w ogóle nie powstać. Maciej Siembieda o swojej najnowszej książce

    Wielka historia, niesamowite wyczyny cyrkowe i miłość w tle. To streszczenie „Nemezis” w kilku słowach. Jednak tak naprawdę to potężna opowieść, w której losy zwykłych ludzi przeplatają się z życiorysami możnych tego świata. W pewnym momencie lektury powrócą do Was postacie znane z „Katharsis”, historie greckie splotą się z egipskimi, a zagadki z przeszłości będą kluczem do rozwiązania tych teraźniejszych. Zobaczcie materiał wideo, w którym Maciej Siembieda opowiada o swojej najnowszej książce, którą możecie zamówić tutaj: klik.

    Materiał powstał przy współpracy z Wydawnictwem Agora.

  • „10 miesięcy to dla mnie optymalny czas na pisanie książki”. Rozmowa z Julią Łapińską

    Strach przed innymi, taplanie się w politycznym błocie, a to wszystko okraszone zagadkową historią oraz tytułowymi psami, których dzikość co jakiś czas objawia się w książce. Kim są? To już zostawiam do odkrycia, ale nie zostawiam Was z pustymi rękami, bo zapraszam na rozmowę z Julią Łapińską, która trochę zdradzi, ale też sporo zatai. W zalewie kryminałów pisanych w miesiąc lub dwa, postrzegam Julię jako symbol rzetelności i autorkę, która nie idzie na skróty w imię większych zysków.

    Materiał powstał przy współpracy z Wydawnictwem Agora.

  • Gdyby Karol Godula żył dziś, mógłby chodzić na kawę z Billem Gatesem. Rozmowa z Maciejem Siembiedą o „Kołysance”

    Bytom – Szombierki. To tutaj stoi kościół, w którym spoczywają szczątki Karola Goduli przeniesione z Wrocławia. Świątynię ufundowała Joanna Gryzik, spadkobierczyni króla cynku. W tym właśnie miejscu spotkałem się z Maciejem Siembiedą żeby porozmawiać o „Kołysance”, jego najnowszej powieści, a której Karol Godula odgrywa ważną, a nawet kluczową rolę. W książce pojawia się także województwo opolskie, tajemnicze nuty, kompozytor, który przyjechał do Grodkowa, ale po co? Dajcie się porwać tej historii, bo w „Kołysance” niesamowite przeplata się z nieprawdopodobnym.