Kategoria: Aktualności

  • „Może niedługo pisarzy kryminałów będą w Polsce nosić na rękach, tak jak w Skandynawii?” Marta Guzowska w rozmowie ze smakiem.

    Wczoraj pisałem o nominacjach do Nagrody Wielkiego Kalibru. Dziś rozmowa z polską Larą Croft, czyli Martą Guzowską. Rozmawiamy przede wszystkim o NWK, ale też o najnowszej książce, która ukaże się już w czerwcu. Smacznego czytania. 

     

    Marto, Ty NWK dostałaś 3 lata temu, nominacja była dla Ciebie zaskoczeniem?

    Była, oczywiście, tym bardziej, że pierwsza nominacja (dostałam dwie) i Nagroda Wielkiego Kalibru były za mój debiut, „Ofiarę Polikseny”. Każdy debiutant marzy, żeby jego powieść została dostrzeżona, ale w moim przypadku rzeczywistość przerosła najśmielsze marzenia. Pamiętam też jak dziś moment ogłoszenia nagrody, podczas gali na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału we Wrocławiu. Plotkowałam właśnie z gościem festiwalu, wspaniałym pisarzem Walterem Mosleyem (miałam to szczęście, że posadzono nas obok siebie) i objaśniałam mu, o co chodzi z tą nagrodą, kiedy wyczytano moje nazwisko. Na szczęście nie byłam w szpilkach, bo z wrażenia na pewno nie doszłabym na scenę.

    Co nagroda zmieniła w Twoim pisarskim życiu?

    W relacjach z wydawcami ta nagroda zmienia niewiele. Natomiast mnie osobiście, jako pisarce, bardzo dodała sił. Uwierzyłam, że moja powieść podoba się nie tylko mnie 🙂 Ale i tak najtrudniejsze było napisanie drugiej powieści, „Głowy Niobe”. Która zresztą też dostała nominację.

    Jak duże ma znaczenie ma NWK w świecie polskiej literatury?

    To jest największa nagroda „branżowa”, przyznawana dla najlepszej polskiej powieści kryminalnej lub sensacyjnej w danym roku. I jako taka traktowana jest przez wszystkich: przez wydawców i przez pisarzy. Co roku obserwuję też coraz większe zainteresowanie mediów. Może niedługo pisarzy kryminałów będą w Polsce nosić na rękach, tak jak w Skandynawii.

    Twoim zdaniem powinno być w Polsce więcej tego typu nagród dla pisarzy?

    Tak! Po pierwsze dlatego, że nigdy nie dość uznania dla pisarzy. Podobno prawie 70 procent Polaków nie miało w ostatnim roku książki w ręku. Może nie wiedzą, ilu mamy wspaniałych pisarzy? I to nie tylko poważnych, ale też twórców tzw. literatury popularnej na naprawdę wysokim, światowym poziomie. A po drugie: takie nagrody to czysta frajda, i dla pisarzy, i dla ich fanów.

    Wśród tegorocznych nominowanych masz swojego faworyta?

    Jestem archeologiem, więc moim zdecydowanym faworytem jest Jakub Szamałek (również archeolog!) z trzecim tomem swojej serii o starożytnym detektywie Leocharesie.

    Odchodząc od NWK, wkrótce ukazuje się Twoja najnowsza książka. Co możesz zdradzić swoim czytelnikom?

    Spodziewajcie się czegoś całkiem innego, niż to, co do tej pory pisałam. Po pierwsze: „Chciwość” (bo taki tytuł nosi powieść, która ukaże się w wydawnictwie Burda Książki) to nie kryminał, tylko thriller. Po drugie: bohaterką jest kobieta. I do tego kobieta, która jest zarówno archeolożką, jak i złodziejką. Ma za zadanie ukraść naprawdę niezwykły skarb… Więcej już zdradzić nie mogę, może jeszcze tyle, że akcja jest naprawdę wartka. Śledźcie uważnie mój profil na Facebooku, tam ujawnię więcej :-). Powieść jest już w druku, ukaże się na samym początku czerwca.

  • Mróz w czerwcu? Nominacje do Nagrody Wielkiego Kalibru.

    25 tysięcy złotych. Tyle otrzyma autor/autorka książki, która zdobędzie Nagrodę Wielkiego Kalibru 2016. Właśnie ogłoszono nominacje, a ogłoszenie wyników nastąpi 4 czerwca. 

    Warto przypomnieć, że zarówno Wojciech Chmielarz jak i Mariusz Czubaj, byli już nagradzani. Z czego ten pierwszy, w zeszłym roku. W historii NWK nie zdarzyło się jeszcze, żeby jeden autor wygrywał rok po roku. Przyznam, że nie do końca rozumiem „mrozomanię”, ale Remigiusz Mróz ma w finałowej siódemce aż dwie książki. Ze wszystkich nominowanych,  najbardziej podobał się „Piąty Beatles”, ale i tak pewnie wygra Remigiusz Mróz.  Poniżej okładki nominowanych książek.

    wampir-b-iext30265711

    piaty-beatles-b-iext28376074zbrodnia-w-szkarlacie-b-iext28711098kasacja-b-iext28183379zaginiecie-b-iext30355947czytanie-z-kosci-b-iext30642732gwiazdozbior-b-iext30121110

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    zdjęcie główne: freeimages.com/melodi2

  • „W Barcelonie końcówki XIX wieku bylibyśmy jak UFO”. Jordi Llobregat dla smakksiazki.pl

    611

    Barcelona, maj 1888. W przededniu rozpoczęcia Wystawy Światowej miastem wstrząsa seria przerażających wydarzeń, które stawiają pod znakiem zapytania powodzenie całego przedsięwzięcia. Pojawiają się zmasakrowane ciała młodych kobiet, a ich rany z mroków zapomnienia wydobywają prastarą klątwę ciążącą nad miastem… Tak  w skrócie można opisać fabułę „Sekretu Wesaliusza”, książki,  którą Jordi Llobregat zadebiutował na literackim rynku. Rozmawiam z nim o Barcelonie, o recepcie na dobry kryminał, ale też o sposobach na podniesienie poziomu czytelnictwa. Miłej lektury. 

     

    Jordi, „Sekret Wesaliusza” to Twój debiut. Od zawsze chciałeś pisać?

    Niezupełnie. To co zawsze mnie interesowało, to opowiadanie. Już kiedy byłem dzieckiem rysowałem, komponowałem piosenki lub pisałem opowiadania. W mojej rodzinie to powszechne. Zawsze tłumaczę, że mając dwanaście lat, spędziłem letnie wakacje z rodziną we Francji pisząc nonstop. Pamiętam iluzję, nerwowość, podniecenie przed rozpoczęciem pisania … Niesamowite jest odkryć, że te uczucia są identyczne trzydzieści lat później.

    Jaka jest różnica między Barceloną z Twojej książki, a Barceloną obecnie? Można te miasta ze sobą w ogóle porównać?

    To zupełnie inna Barcelona, oczywiście. Jest możliwe przejść tymi samymi ulicami i odwiedzić stare budynki, które wtedy istniały. To co jest naprawdę inne to, ponad wszystko, ludzie. Obywatel Barcelony z roku 1888 nie ma nic wspólnego z nami. Jeśli na moment moglibyśmy cofnąć się w czasie i pojawilibyśmy się w tamtej Barcelonie, to byłoby tak, jakby wsród nas pojawiło się UFO. Wtedy nie było samochodów, radia, telewizji, telefonów. Czas płynął inaczej, nawyki, odzież, odpoczynek, miłość, śmierć … wszystko jest inne. Barcelona była także miastem bardziej niebezpiecznym, nie przetrwalibyśmy tygodnia.

    „Sekret Wesaliusza” to Twój debiut. Co było najtrudniejszego w pisaniu tej książki?

    Czas. Mieć czas to jest największa trudność. Podczas pisania zachowłem swoją pracę – prowadziłem firmę, ucierpiałem podczas kryzysu ekonomicznego, który wszyscy odczuli, rozpocząłęm festiwal kulturalny i wiele innych podobnych rzeczy.

    Co jest niezbędne do napisania dobrego kryminału?

    Iluzja. Upór. Wyobraźnia. Zachowanie równowagi, nie zawsze łatwe, pomiędzy wielkim ego a wielką pokorą. I praca, ciężka praca.

    Możesz porównać siebie z którymś z hiszpańskich pisarzy?

    Nie jest łatwo mi powiedzieć. Zresztą, nie bardzo wierzę w porównania. Rozumiem, że czytelnikowi łatwiej kiedy ma odniesienie. Ja sam tak robię. Ale zwykle każdy pisarz jest wyjątkowy.

    Sądzisz, że „Sekret Wesaliusza” jest dobrym scenariuszem filmowym?

    Tak, wierzę w to. Byłoby wspaniale zobaczyć to w formie filmu, wiem, że jest takie zainteresowanie. Byłaby to artystyczna wizja innej osoby i jestem bardzo ciekawy jaka byłaby ta wizja. Jednakże, film jest, jak już mówiłem, jedną wizją podczas gdy czytelników jest tysiące, miliony róznych wizji powieści. I to jest dla mnie bardziej atrakcyjne. Nie sądzisz?

    Z pewnością. Bo każdy przecież odbiera książkę po swojemu. Jakie jest Twoje ulubione miejsce w Barcelonie?

    Ups! Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Wymienię trzy: Mała księgarnia na starym mieście gdzie zwykle zaszywam się z kawą i komputerem. Prosektorium Królewskiego Kolegium Chirurgów, bardzo ważne dla „Sekretu Wesaliusza” oraz Labirynt w Parku Desvall, gdzie naprawdę się zgubiłem. Moja czteroletnia córka mnie uratowała.

    Dlaczego zdecydowałeś się napisać o Wesaliuszu. Ta postać jest dla Ciebie ważna?

    Wesaliusz objawił mi się kiedy dokumentowałem temat medyczny. Grafiki jego wielkich dzieł były brakujacym elementem układanki, którą tworzyłem. Objawieniem było odkrycie, że jest nieznany szerokiej publiczności, a jego prace są niezwykle istotne dla historii medycyny,  a tym samym dla nas wszystkich. Wielu czytelników pisze, że dzięki książce go odkryli i przeczytali wiecej na jego temat. To napawa mnie radością, naprawdę.

    9. Macie w Hiszpanii problem z czytelnictwem? W Polsce, w zeszłym roku, ponad 63% społeczeństwa nie przeczytało ani jednej książki.

    W Hiszpanii w 2015 trochę ponad 35% populacji nie przeczytało żadnej książki w ciągu roku. To już wydaje sie katastrofą. Stopniowo pozyskuje sie nowych czytelników ale niestety zbyt wolno. Tak naprawdę nasz rząd nie dba o to. Na pewno to samo dzieje się w Twoim kraju. Ignorancja to siła. Im więcej ludzi odchodzi od kultury, tym więcej jest osób bez zdolności krytycznego myślenia lub zdolności osądu. W skróce: ludźmi można manipulować.

    Jakie są Twoje najbliższe plany ?

    Przyszłe projekty pisarza są bardziej tajne niż Archiwa Watykańskie. Mogę tylko powiedzieć, że prowadzę kilka projektów jednocześnie. Niektóre fazy projektu, które mają szansę ujrzeć światło dzienne są wyjątkowe I nieprzewidywalne. Mam nadzieję zbudować dobrą historię, która czytelnicy polubią tak jak „Sekret Wesaliusza”.

    Zdjęcie autora: Wydawnictwo Sonia Draga

     

  • Gorący maj? Na pewno w świecie literatury. Poznajcie potencjalne petardy tego miesiąca.

    Maj jest miesiącem szczególnym. Warszawskie Targi Książki sprawiają, że właśnie w ich okolicach pojawiają się najciekawsze premiery pierwszego półrocza. Nie inaczej jest w tym roku. Zerknijcie co warto przeczytać, na co warto czekać. Tradycyjnie, po kliknięciu w okładkę, przeniesiecie się na stronę danego wydawcy, gdzie o danym tytule przeczytacie więcej. Miłych lektur. 

    cien-eunucha-b-iext32763130

    1905

    d_15211903bialo-czarna-390Christensen_Beatlesi_mDehnel_Krivoklat_500pcxd_362918911225559281j-jak-jastrzab-u-iext32974951listy-niezapomniane-tom-2-b-iext333354971906

    serce-pasowalo-u-iext32720426d_3622small_Mirzoeff__Jak_zobaczy___wiat___ok_adka_96_dpiprofesor-janusz-skalskisyn-ogrodnika-390

  • Cabre, Kallentoft, Colize. Kto jeszcze? Najciekawsze spotkania w trakcie WTK.

    alte schreibmaschine, tastaturDziś na stronie Warszawskich Targów Książki organizatorzy opublikowali harmonogram spotkań z autorami. Przedstawiam najciekawsze, moim zdaniem, subiektywnie. Kolejność alfabetyczna. Podaję też datę, godzinę i stoisko, przy których można spotkać pisarzy. 

     

    Artur Barciś, 20/5, 11:00-11:55, Kanapa Literacka

    prof. Leszek Balcerowicz, 22/5, 10:30-11:20, Czerwone i Czarne

    Marek Bieńczyk, 21/5, 11:45-12:15, Wielka Litera

    Katarzyna Bonda, 21/5, 13:00-15:00, Muza

    prof. Jerzy Bralczyk, 21/5, 13:30-14:30, Agora oraz 15:00, BOSZ

    Jaume Cabre, 21/5, 15:00-17:00 oraz 22/5, 15:00-17:00, Marginesy

    Wojciech Cejrowski, 20/5, 10:00-19:00 oraz 21/5, 10:00-16:00, Bernardinum

    Lars Christensen, 22/5, 12:00, Wydawnictwo Literackie

    Waldemar Cichoń, 22/5, 11:00-13:00, Wydawnictwo Dreams

    Paul Colize, 20/5, 16:00-16:45 oraz 21/5, 12:15-13:00, Wydawnictwo Sonia Draga

    Barbara Constatnine, 19/5, 16:00-16:45 oraz 20/05, 14:00-14:45

    Mariusz Czubaj, 22/5, 14:00-15:oo, Albatros A.Kuryłowicz

    Jacek Dehnel, 22/5, 12:00-13:00, Znak literanova

    Anna Dymna, 21/5, 13:00-15:00, Marginesy

    Anna Dziewit-Meller, 21/5, 15:00-16:00, Wielka Litera

    Marc Elsberg, 21/5, 17:00-18:00, W.A.B

    Henryk Gołębiewski, 21/5, 11:00-12:00, Muza

    Mikołaj Golachowski, 21/5, 14:00-15:00 oraz 22/5, 11:00-12:00, Marginesy

    Katarzyna Grochola, 21/5, 13:00 oraz 22/5, 13:00, Wydawnictwo Literackie

    Gaja Grzegorzewska, 21/5, 15:00, Wydawnictwo Literackie

    Beata Guczalska, 21/5, 12:00-13:00 oraz 22/5, 12:00-13:00, Marginesy

    Józef Hen, 22/5, 15:00-15:45, Wydawnictwo Sonia Draga

    Szymon Hołownia, 22/5, 15:00-15:50, Czerwone i Czarne

    Jacek Hugo-Bader, 21/5, 12:30-13:30, Agora oraz 22/5, 12:00-13:30, Wydawnictwo Czarne

    Krystyna Janda, 21/5, 12:00-14:00, Prószyńśki Media

    Joanna Jodełka, 21/5, 14:30-15:20, Świat Książki

    Mons Kallentoft, 20/5, 17:00-18:00, Rebis

    Grzegorz Kasdepke, 21/5, 12:00-13:00, Nasza Księgarnia oraz 21/5, 13:30-14:30 Wyd.Literatura oraz 22/5, 11:30-12:30, Agora

    Marta Kijańska, 22/5, 12:30-13:20, Świat Książki oraz 22/5, 10:00-11:00, Wydawnictwo Melanż

    Marcin Kołodziejczyk, 21/5, 16:15-17:00, Wielka Litera

    Anna Komorowska, 22/5, 12:00, BOSZ

    Justyna Kopińska, 22/5, 13:30-14:20, Świat Książki

    Karolina Korwin-Piotrowska, 22/5, 13:00-14:00, Prószyńśki Media

    Tomasz Kowalski, 21/5, 15:00-16:00 oraz 22/5, 14:00-15:00, Wydawnictwo MG

    Hanna Krall, 22/5, 12:00-14:00, Dowody na Istnienie

    Sarah Lark, 21/5, 16:00-16:45 oraz 22/5, 13:00-13:45, Wydawnictwo Sonia Draga

    Olaf Lubaszenko, 21/5, 17:00-18:00, Prószyński Media

    Cezary Łazarewicz, 21/5, 13:00-13:45, Wydawnictwo Czarne

    Maciej Maleńczuk, 21/5, 12:30-13:20, Czerwone i Czarne

    Karol Modzelewski, 22/5, 13:00, Wydawnictwo Iskry

    Simone Sebag Montefiore, 21/5, 15:00, Wydawnictwo Magnum

    Marek Niedźwiecki, 22/5, 11:00-11:45, Wielka Litera

    Magdalena Omilianowicz, 22/5, 12:00-13:00, Od Deski do Deski

    Łukasz Orbitowski, 20/5, 14:00-15:00, Od Deski do Deski

    Pablopavo, 21/5, 15:30, Sala Paryż C

    Zośka Papużanka, 21/5, 14:00-15:00, Znak literanova

    Jerzy Pilch, 21/5, 14:00, Wydawnictwo Literackie

    Andrzej Pilipiuk, 21/5, 15:30-16:20, Fabryka Słów

    Artur Rojek, 21/5, 11:30-12:30, Agora

    Tomasz Rożek, 21/5, 12:00-13:00, W.A.B.

    Michał Rusinek, 22/5, 14:00-15:00, Znak

    Eustachy Rylski, 21/5, 17:15-17:45, Wielka Litera

    Bualem Sasnal, 20/5, 15:00-15:45 oraz 21/5, 14:00-14:45, Wydawnictwo Sonia Draga

    Jerzy Sosnowski, 22/5, 13:00-13:45, Wielka Litera

    Filip Springer, 21/5, 14:30-15:30, Agora

    Kazik Staszewski, 22/5, 13:00-15:00, Kosmos Kosmos

    Mariusz Szczygieł, 22/5, 14:00-16:00, Dowody na Istnienie

    Małgorzata Szejnert, 20/5, 13:00-13:25 oraz 21/5, 13:00-13:25, 24/H

    Olga Tokarczuk, 21/5, 12:00, Wydawnictwo Literackie

    Jerzy Trela, 21/5, 12:00-13:00 oraz 22/5, 12:00-13:00, Marginesy

    Dariusz Tuzimek, 21/5, 11:00, Egmont

    Krzysztof Varga, 22/5, 14:00-14:45, Wielka Litera

    Dorota Wellman, 22/5, 12:00-12:45, Wydawnictwo Pascal

    Janusz L. Wiśniewski, 21/5, 15:00-16:00, Od Deski do Deski oraz 21/5, 16:00, Wydawnictwo Literackie oraz 22/5, 12:00-12:45, Wielka Litera

    Marcin Wroński, 21/5, 13:00-14:00, W.A.B.

    Adam Zagajewski, 21/5, 14:00-15:00, Wydawnictwo a5 oraz 21/5, 15:00, Fundacja Zeszyty Literackie

    Krzysztof Zajas, 21/5, 13:00-13:45, Wydawnictwo Sonia Draga

     

     

     

     

     

     

  • „Wampir z Bytowa” nadciąga. Kilkadziesiąt tomów akt, setki godzin rozmów. Magda Omilianowicz zdradza kulisy pracy nad książką.

    autorka_fotoLeszek Pękalski, „wampir z Bytowa” to człowiek który przyznał się do zamordowania 67 osób. W akcie oskarżenia było 17 morderstw, w tym 16 z motywów seksualnych, a 5 połączonych z rabunkiem mienia, 2 zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem i uprowadzenie półrocznego dziecka. Autorka, Magda Omilianowicz, była pierwszą dziennikarką która 23 lata temu przeprowadziła z Pękalskim wywiad. I napisała reportaż o nim. Nasza książka, to wydanie 2 uaktualnione. Rozszerzone (ponad dwukrotnie). Magda zapoznała teraz się z 72 tomami akt sprawy, rozmawiała z jego bliskimi – ojciec, wujek, siostrą, szwagrem, wychowawcami, pracodawcami, kobietą u której mieszkał. Rozmawiała także z policjantami prowadzącymi śledztwo, z prokuratorem, z rodzinami ofiar, z kobietą, którą zgwałcił i która przeżyła jego atak (jedyna), z psychologami, terapeutami, strażnikiem więziennym, jasnowidzem i seksuologiem. Książka ukaże się w czerwcu, a dziś wywiad z autorką.

    Eksperci mówią, że łatwiej postawić dom od podstaw niż rozbudować już istniejący. Jak było z „Bestią”? Jej rozszerzenie po latach sprawiło pani jakieś problemy?

    To było ciekawe, bo zupełnie nowe dla mnie wyzwanie. Kiedy przed laty powstawała pierwsza wersja, problemem było zdobycie jakichkolwiek informacji, bo podczas śledztwa prokuratura i policjanci bardzo niechętnie udzielali dziennikarzom jakichkolwiek informacji o Pękalskim. Dla młodej reporterki to było wyzwanie.

    Dzisiaj, czyli ponad dwadzieścia lat później, kiedy powstawała nowa wersja książki „Bestia. Studium zła”, skupiłam się na zupełnie innych aspektach. Jak rodzi się w człowieku zło? Co je powoduje? Co oznacza kara w przypadku takich osobników jak Pękalski? Czy w jego przypadku w ogóle można mówić o karze? Co robić z takimi ludźmi jak on po odbyciu przez niego kary, skoro nadal będą stanowić zagrożenie dla społeczeństwa? Problem na pewno stanowiły emocje, które zawsze towarzyszą pracy nad tak trudnym tematem.

    Z „wampirem z Bytowa” rozmawiała pani ponad dwadzieścia lat temu. Przez ten czas zmieniło się podejście do tej sprawy, stosunek do niej?

    Człowiek zmienia się z każdym rokiem, zmieniają się jego emocje, zmieniają go doświadczenia, więc na pewno mój stosunek do tej sprawy jest dzisiaj zupełnie inny. Dwadzieścia lat temu zależało mi na dotarciu do faktów, do ustaleń śledztwa. Obecnie, mając dostęp do akt sprawy moja praca wyglądała zupełnie inaczej, ale wbrew pozorom nie była łatwiejsza, bo oprócz rozmów z ludźmi związanymi z przypadkiem Pękalskiego, oprócz czytania akt, widziałam zdjęcia ofiar. To bardzo przykre doświadczenie.

    W trakcie zapoznawania się z aktami, rozmowami z rodziną, z samym wampirem, co było najbardziej wstrząsające?

    Oprócz wstrząsających zdjęć w aktach sprawy bardzo trudna była rozmowa z rodziną zamordowanej Sylwii Rudnik. To zawsze jest bardzo przykre kiedy rozmawia się z osobami, które straciły kogoś bliskiego. Koszmarne jest zabójstwo Małgosi Kominek i porwanie niemowlęcia w Białymstoku. Niezwykle poruszające jest i to, że Pękalski nie odczuwa empatii. Nie ma w nim odrobiny współczucia, bo on nie ma świadomości, że zrobił coś złego. Z mojej rozmowy z nim, z listów, które pisał, ze skarg w aktach wynika, że dla niego zawsze najważniejsze było jego dobro. Tylko to było dla niego ważne.

    Leszek Pękalski ma opuścić więzienie już za trzy lata. Przytacza pani zdanie ekspertów, że będzie zabijał nadal. Da się coś z punktu widzenia dziennikarki, pisarki zrobić?

    Uważam, że takie przypadki jak Pękalskiego, podobnie jak Mariusza Trynkiewicza czy Henryka Zaręby media powinny nagłaśniać dla dobra społeczeństwa. Społeczeństwo powinno wiedzieć, że tacy ludzie wychodzą na wolność i mogą zamieszkać w naszym sąsiedztwie, mimo że nadal będą stanowić zagrożenie. Gdyby sprawa Trynkiewicza nie została nagłośniona przez media, gdyby nie powstał ośrodek w Gostyninie, być może dzisiaj ten człowiek byłby pana sąsiadem.

    Widzi Pani w swojej książce jakieś analogie do „Wampira z Zagłębia” Przemysława Semczuka?

    Nie, to są zupełnie inne sprawy, choć i jedna i druga wciąż stanowi nierozwiązaną zagadkę i sądzę, że nigdy nie dowiemy się jak było naprawdę.

    Dużo jest w Polsce takich historii do opisania, czy też temat „wampirów” został już wyczerpany?

    Według mnie jest jeszcze jeden seryjny morderca, o którym zapewne kiedyś powstanie książka, bo w jego przypadku też jest wiele ciekawych aspektów, też jego sprawa nie jest jednoznaczna, ale proszę wybaczyć, nie zdradzę o kogo chodzi.

    Zdjęcie: Wydawnictwo Od Deski Do Deski

  • Dlaczego niedźwiedzie nie jedzą pingwinów? Rozmówka z Mikołajem Golachowskim, autorem książki „Czochrałem Antarktycznego słonia”.

    Unknown-8Bada życie zwierząt od ponad dwudziestu lat. Łosie, jenoty, lisy, słonie morskie, to jego przyjaciele, którymi fascynacji nie ukrywa. Jeśli planujecie wybrać się na Antarktykę, to tylko z nim. Zna ją lepiej niż warszawskie Łazienki. Wszystkie zdjęcia pochodzą z archiwum Mikołaja Golachowskiego.

     

    Wszyscy powinniśmy nauczyć się raz na zawsze, że niedźwiedzie nie jedzą pingwinów? 

    To jest bardzo często powtarzające się nieporozumienie, a media pełne są obrazków niedźwiedzi w towarzystwie pingwinów. Jeżeli chciałbym, żeby chociaż jedną rzecz zapamiętano z mojej książki, to właśnie to, że niedźwiedzie i pingwiny mieszkają na dwóch końcach świata.

    A gdybyś mógł wybrać trzy rzeczy, które czytelnicy powinni zapamiętać?

    Że przyroda jest od nas silniejsza i należy jej się bezwzględny szacunek, a to nie zawsze jest oczywiste, kiedy mieszkamy w Polsce, kiedy jesteśmy w jakimś oswojonym parku. Natomiast trzecia rzecz…to fakt, że przyroda jest od nas niezależna. To znaczy, że niezależnie od tego, kto tym rządzi, pantofelek będzie się zawsze rozmnażał poprzez podział. To jest jeden z powodów, dla których zostałem biologiem, ponieważ biologia oferuje nam znajomość niezależnej, autonomicznej rzeczywistości.

    Golachowski_055

     

    Jak powstawała ta książka? Pisałeś ją gdzie popadnie?

    Pisałem ją wszędzie. W międzyczasie urodziła mi się córka, więc się okazało, że nie mam tak dużo czasu do dyspozycji, więc siedziałem nad tym gdzie tylko się dało. W domu, na statku, w różnych miejscach.

    Jak znajomi podchodzą do Twojego trybu życia? Akceptują, narzekają?

    To wszystko zależy od stopnia znajomości. Większość przyjaciół to docenia i wiedzą, że odnalazłem coś, dzięki czemu jestem szczęśliwy i mogę realizować swoje pasje. Natomiast rodzina raczej tego nie lubi. Ja tęsknię za moją córką i rodziną, oni tęsknią za mną, to jest największe obciążenie.

    Golachowski_125_koniecznie

    Na okładce Twojej najnowszej książki jest słoń morski, który wygląda dość przerażająco. Jak to wygląda w rzeczywistości, one dają się tak po prostu czochrać?

    Duże słonie morskie, zwłaszcza w okresie rozrodczym są bardzo agresywne. Trzeba wiedzieć, że to jest zwierzę, które waży do 5 ton, a zęby ma długości 10 centymetrów. One próbują nas dorwać, jeśli się w ogóle zorientują, że jesteśmy w pobliżu. Generalnie to jest tak, że one leżą jeden na drugim i nawet jak je dotykam, to one nie zawsze się budzą, bo są do tego przyzwyczajone. Jeśli więc uda mi się podejść do takiego słonia i go czochrać, to często się to odbywa zupełnie bezkonfliktowo. Gorzej jest wtedy, kiedy on jest obudzony i widzi, że ja się do niego zbliżam, wtedy może reagować agresywnie. Natomiast małe słonie morskie, to zupełnie inny temat. Na początku są trochę przestraszone, ale gdy już zaczynam je czochrać, to się odprężają i same się nadstawiają.

    Golachowski_008_koniecznie

  • Potencjalne torpedy kwietnia. Po co warto sięgnąć w tym miesiącu?

    Wybór jest oczywiście subiektywny, a reklamacji nie uwzględnia się. Część z tych książek już czytałem, części pewnie nie przeczytam prędko (stos zaległości rośnie), ale umieszczone w tym zestawieniu tytuły mogą Was zainteresować. Tradycyjnie, po kliknięciu w okładkę zostaniecie przeniesieni na stronę danego wydawnictwa, gdzie znajduje się dokładny opis książki. Wśród propozycji są też wznowienia, ale ogromna większość to premiery.  Owocnych zakupów. 

    1860

    5166_99906315166sen-sow-390coverbig1T170706grimmcity-front_1000px90096900 jutro wlasnie nadeszlo.inddsmall_Miodownik__W_rzeczy_samej___ok_adka_96_dpihistoriapszczola w konopiach_okładka9411bbcaa21acfcb9906ca397a409140_full
    T174404Bohaterowie_sa_zmeczenicoverbigsiła duetów_cover1839d_3651

    d_2883po-sniadaniu-390podmajordomus-minor-b-iext32023925small_Hardziej__Wawrzkiewicz__OWZG_-_ok_adka_96_dpirausz

  • Lepiej już było? Czytamy coraz mniej.

    libros006Było źle, jest dramatycznie. Nie ma się tutaj co rozwodzić w rysowanie wykresów, przedstawianie tabelek. Po prostu nie czytamy i już. Z badań przeprowadzonych dla Biblioteki Narodowej wynika, że w zeszłym roku ponad 63% Polaków nie przeczytało ani jednej książki. Dodam tylko, że czternaście lat temu, ten odsetek wynosił niecałe 45%. Jesteśmy niszą, z roku na rok coraz większą. Nie będę mędrkował, przeczytajcie co na temat wyników badania czytelnictwa mają do powiedzenia ludzie z branży.

     

    Łukasz Orbitowski, laureat Paszportu Polityki 2015: Cóż rzec. Książki w Polsce są drogie. Tymczasem kultura w innych swoich segmentach jest tania i nie mówię tutaj o nielegalnym pobieraniu z sieci, ale o masie wartościowych filmów udostępnionych na youtube, o bezpłatnej klasyce udostępnianej przez Amazon i wydawnictwa na zachodzie, o abonamencie w Playstation + i Spotify. Na tle tej oferty, cena książki jest skandalicznie wysoka. Warto też przypomnieć, że z tejże kwoty autor otrzymuje między 5 a 10%.

    Marta Guzowska, pisarka: Jestem taka stara, że pamiętam kolejki, które ustawiały się pod księgarnią PIW na Foksal w Warszawie, kiedy rzucili coś ciekawego (czyli prawie codziennie). Jestem nawet aż tak stara, że sama w tych kolejkach wystawałam. Nie wyobrażam sobie, jak można żyć bez czytania. Ludzie, opamiętajcie się! Człowiek, który przeczytał książkę, przeżył dwa życia: swoje i bohaterów powieści. Naprawdę żyjecie aż tak ciekawie, żeby zrezygnować dobrowolnie ze świata fikcji? Moje życie jest nudne. Gdybym przestała czytać, przypuszczalnie umarłabym.

    Vincent Severski, pisarz:  Nie wiem, co mnie bardziej martwi. To, że tylko 37% Polaków „coś” przeczytało, czy to, że 63% nic nie przeczytało. Właściwie, mógłbym postawić taka sama diagnozę, obserwując tylko nasze media i internet. Co więcej, odbija się to wyraźnie na naszej scenie politycznej i poziomie dyskusji między Polakami. Czasami mam wrażenie, że są u nas siły polityczne, którym po prostu zależy, żeby Polacy czytali jak najmniej, a jeśli już, to wskazane tylko tytuły. A może się mylę? Może właśnie nadszedł czas, kiedy Polacy zaczną masowo czytać, szukając odpowiedzi na trudne pytania? Zobaczymy za rok.

    Karolina Piotrowska, dziennikarka, pisarka: Myślę, że Polska się rozwarstawia- na tych, co czytaja dużo, po kilka książek w miesiącu i tych, którzy nie wiedzą nawet, co to jest książka. Choć z drugiej strony- w bibliotekach są kolejki, listy oczekujących na wiele tytułów… Państwo robi niewiele w kwestii propagowania czytelnictwa. Jest zajęte polityką. Idiotami łatwiej się rządzi. W interesie rządzących jest, byśmy byli narodem kretynów. Ich marzenie powoli się spełnia.

    Anna Sekielska, Wydawnictwo Od deski do deski: Ostatnie badania Biblioteki Narodowej dotyczące czytelnictwa w Polsce są po prostu smutne. Aż 63% Polaków nie przeczytało w minionym roku żadnej książki!!! Przerażający jest też fakt, że z roku na rok procent nieczytających wzrasta. Zastanawiam się nad przyczynami tego zjawiska. W badaniach BN zostało podane, iż co raz mniej rodziców czyta dzieciom – czyli mamy jedną przyczynę. Być może drugą są lektury szkolne – nadmiar archaicznych publikacji, które nudzą współczesną młodzież przyzwyczajoną do nadmiaru różnego rodzaju bodźców. Myślę, że lista lektur szkolnych powinna być uaktualniona i uwspółcześniona. Tym bardziej, że ukazuje się mnóstwo ciekawych i wartościowych publikacji dla młodego czytelnika.

    Magdalena Śniecińska, Wydawnictwo Marginesy: Fakt, nie jest to bardzo budujący wynik, ale może pora przestać w końcu narzekać? Rozwój internetu, tempo życia w nieunikniony sposób wpływają na czytelnictwo książek. Z drugiej strony, patrząc z perspektywy wydawnictwa, od początku roku sprzedaliśmy 37 tys. 800-stronicowej powieści i planujemy dodruki, więc chyba nie jest z nami aż tak bardzo źle?! Czy może być lepiej? – zawsze. Każdy powinien zacząć od siebie – czytajmy dzieciom, rozmawiajmy z nimi o książkach, pokazujmy, że to równie atrakcyjna forma rozrywki, co tablet czy telefon komórkowy. No i powinniśmy dawać dobry przykład – jeśli dzieci widzą rodziców przy lekturze, same również chętniej po nią sięgają. Jest szansa, że w przyszłości też będą czytać książki!