Dane pobrane z opisów postaci w powieściach „444” i „Miejsce i imię” po wrzuceniu do programu graficznego dają rezultat jak na obrazku. Tak wygląda Jakub Kania w wyobraźni komputera.






My tu sobie czytamy, a już luty za pasem. Przyznajcie, że szybko to leci, bo ani się obrócimy, a spotkamy się na Stadionie Narodowym, a wtedy będzie już maj. Nie zmienia to faktu, że jeszcze kilka miesięcy przed nami, a to oznacza pewnie kilkadziesiąt potencjalnie ciekawych premier. Potencjalnie, bo tworząc te zestawienia nowości opieram się jednak na tym, czy poprzednie książki autora mi się podobały, na tematyce, a część z nich, po prostu już przeczytałem i polecam. Nad którymi tytułami warto pochylić się w lutym? Po kliknięciu w okładkę przeniesiecie się na stronę, na której będziecie mogli przeczytać więcej o książce, a w większości przypadków także ją kupić.




